środa, 1 lipca 2015

Początkiem mądrości jest...



Niezwykły wykład, który dał mi odpowiedzi na moje ostatnie dylematy.
Salomon, najmądrzejszy człowiek na ziemi dostał niezwykłą zdolność odróżniania dobra od zła, prawdziwą Bożą mądrość, nienawiść do złego. To jest coś, co chroni nas przed konsekwencjami złego, minimalizuje straty. Do tego powinniśmy dążyć, modlić się o to i żyć z tym tak, aby nie dawać się złu.
Wiecie na czym m.in. polega to, że ludzie zostali stworzeni na obraz Boga? Zostali stworzeni z możliwością dokonywania wyborów i z naturą nakierowaną na dobro, nie na zło. Gdyby ludzie nie ulegli szatanowi, rozwinęliby się w niesamowity sposób, bo żadne złe konsekwencje nie dotknęłyby ich ciał ani umysłów. Kiedy na świecie zaistniał grzech, Bóg wcale nie chciał, żeby jego konsekwencje tak człowieka upodliły. Nadał mu prawa, błogosławieństwa, pokazywał, jak żyć w tych ciężkich warunkach tak, aby jak najmniej ulec skażeniu. Konsekwencje nie byłyby aż tak przerażające, gdyby ludzie pomimo zaistnienia grzechu nadal trzymali się Boga i oddawali Mu cześć i dziękowali. A ponieważ zdecydowali oddawać cześć komuś innemu, opanowały ich skłonności przeciwne naturze. 
Jasne, że Bóg kocha ludzi i chce ich wszystkich zbawić. Ale jednocześnie gniewa się na grzech panujący na ziemi i nazywanie go dobrem. My jeszcze nie rozumiemy problemu grzechu, jak Bóg, dla którego grzech jest obrzydliwością i nie akceptuje go, bo jest przeciwny Jego naturze, bo upokarza, osłabia i niszczy i burzy porządek, który jest źródłem bezpieczeństwa. Traktujemy grzech jako wybryk, który może być przebaczony. A tymczasem ten jeden wybryk kosztuje ogromnie. Tak jak ostatnio: jakiś człowiek przeszedł sobie przez tory na WKD i potrącił go pociąg. Ponieważ musiała przyjechać policja i karetka, ruch stanął na kilka godzin. Oczywiście wielu ludzi przez to zawaliło masę spraw, nie mówiąc o stratach, jakie z tego tytułu poniosła kolej. Nam się wydaje, że to, co robimy, jest nieznaczące, bo przecież wszyscy to robią, bo świat jest zły. A jednak Bóg, który ten świat podtrzymuje, musi miliony takich sytuacji odkręcać, żeby jeszcze wszystko było w równowadze. Kiedy będzie tak, że aniołowie przestaną powstrzymywać wiatry (wg Ap 7, 1-3) i zło rozszaleje się w pełnej mocy, to zrozumiemy, jak straszne są konsekwencje tego, w czym tkwimy.
Nie możemy o tym zapominać, że Chrystus uwolnił nas nie tylko od kary za grzech, ale od jego niszczycielskiej siły i cały czas daje moc, aby się grzechowi przeciwstawić, odrzucić go i całkowicie znienawidzić, by pod koniec istnienia świata rzeczywiście stanąć przed Bogiem bez pośrednika i nie grzeszyć. Obyśmy mieli ze złem wtedy jak najmniej do czynienia.

wtorek, 30 czerwca 2015

A jak było za dni Noego...

Wobec wszechobecnej dyskusji o związkach homoseksualnych i o tym, czy prawo powinno to sankcjonować, czy nie, chciałam podać jedynie ten biblijny argument. Sami przeczytajcie i oceńcie, czy orientacja seksualna i związane z nią prawa są kwestią świecką i nie podlegającą osądowi sumienia, czy jest to jednak bardziej związane z uznaniem stwórczych praw Boga, a w związku z tym Jego koncepcji na współżycie między ludźmi.

"Bóg okazuje jednak również swój gniew z powodu wszelkiego grzechu i nieprawości ludzi, którzy poprzez swoje złe czyny zaciemniają prawdę. Wiedzą oni, jak można poznać Boga, bo On sam im to pokazał. Od czasów stworzenia bowiem niewidzialne cechy Boga – Jego odwieczną moc i boskość – można dostrzec w Jego dziełach. Nikt więc nie może się wykręcać, mówiąc, że Go nie poznał. Zatem ludzie poznali Boga, ale nie chcieli oddawać Mu czci ani dziękować. Popadli w bezsensowne rozmyślania i pogrążyli swoje serca w ciemnościach. Uważając się za mądrych, w rzeczywistości stali się głupcami. Zamiast oddawać cześć wiecznemu Bogu, zaczęli otaczać kultem podobizny przemijającego człowieka oraz ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów. Dlatego Bóg dopuścił, aby poddali się własnym pragnieniom i by hańbili swoje ciała. Bożą prawdę zamienili bowiem na kłamstwo i zaczęli czcić stworzenie zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony na całe wieki! Amen! Dlatego właśnie Bóg dopuścił, aby poddali się bezwstydnym pragnieniom. Kobiety porzuciły współżycie zgodne z naturą i zaczęły grzeszyć przeciw naturze. Podobnie mężczyźni, odrzucili normalne współżycie z kobietami i zaczęli pragnąć siebie nawzajem, grzesząc z innymi mężczyznami i ponosząc na sobie samych karę, na jaką zasłużyli. Ponieważ ludzie nie chcieli otaczać Boga należnym Mu szacunkiem, On dopuścił, aby czynili wszystko, co tylko ich nikczemne umysły mogły wymyślić. Napełnili się więc wszelką nieprawością, złem, chciwością, zachłannością, nienawiścią, dążeniem do morderstw, kłótnią, podstępem, złośliwością i plotkarstwem. Ludzie ci nienawidzą Boga, są zuchwali, uparci, pyszni, pomysłowi w czynieniu zła i nieposłuszni rodzicom. Są głupi, podstępni, pozbawieni serca i litości dla innych. Dobrze wiedzą, że ci, którzy popełniają takie przestępstwa, zgodnie z Bożym wyrokiem podlegają karze śmierci. Mimo to jednak nadal grzeszą w ten sposób a nawet popierają innych, którzy tak postępują." 
Rz 1,18-32 PSZ

Ostatnio na kazaniu padła świetna myśl, czym jest skrucha: kiedy człowiek staje po stronie Pana Boga wobec własnego grzechu. Gdybyśmy zgodnie z tym postępowali, to szybko byśmy się przekonali, że nie ma "dobrych ludzi". W tekście poniżej homoseksualizm jest wyraźnie nazwany grzechem, ale zostało wymienione więcej przeszkód, które trzymają ludzi z dala od nieba, nie tylko homoseksualizm.

"Czy nie wiecie, że nieprawi nie będą mieli udziału w królestwie Bożym? Nie łudźcie się! Do królestwa nie wejdą ci, którzy prowadzą rozwiązłe życie lub oddają cześć podobiznom bożków. Nie wejdą tam także ci, którzy popełniają grzech niewierności małżeńskiej, żyją niemoralnie albo są homoseksualistami. W królestwie tym nie będzie również miejsca dla złodziei, ludzi zachłannych, pijaków i tych, którzy obmawiają lub oszukują innych. A wy tacy właśnie byliście! Wasze grzechy zostały jednak zmyte i zostaliście przeznaczeni dla Boga oraz uniewinnieni dzięki naszemu Panu, Jezusowi Chrystusowi, i Duchowi naszego Boga. Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi pożytek. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie dam się zniewolić."

1 Koryntian 6:9-12 PSZ




Napisałam to, ponieważ coraz silniej odczuwam potrzebę protestu przeciwko złu. Mam dosyć siedzenia cicho w sprawach, które są złe, przeszkadzają innym w normalnym funkcjonowaniu i zaczynają stawać się nienormalną normą. Protestuję przeciwko nazywaniu zła dobrem i mówieniu, że pada deszcz, kiedy ktoś na mnie pluje. Mam dosyć palenia na przystankach, w kolejkach, pod moim oknem, wrzeszczenia, awanturowania się, narzekania, przeklinania i wielu innych rzeczy. Uważam, że nie można być cicho i zgadzać się na taki stan rzeczy. Jeśli ludzie nie zaczną się głośno odzywać, by wyrazić swój sprzeciw, to nie będzie żadnych zmian.

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Nabożeństwo w egipskim stylu




Zamieszczam ciekawy wykład adwentystycznego pastora Stephena Bohra "Nabożeństwo w egipskim stylu", który pochodzi z serii wykładów pt. "Wielkie odstępstwa w Biblii". Pastor mówi bardzo konkretnie i dogłębnie analizuje tekst biblijny.

Kilka myśli, które zwróciły moją uwagę:
1. Historia odstępstwa Izraela pod górą Synaj (Wj 32) została spisana dla przykładu dla tych, którzy znaleźli się u końca czasów (1 Kor 10,11).
2. Izraelici byli przekonani, że czczą prawdziwego Boga, ale przez styl nabożeństwa nie miało to nic wspólnego z Bogiem.
3. Nabożeństwo ku czci cielca było połączone z hałaśliwym wrzaskiem, śpiewem, tańcami i zabawą (Wj 32,6.17-19).
4. Chwiejna postawa Aarona doprowadziła do tego, że lud utwierdził się w swoim zamiarze i wpadł w obłędny szał, a nieliczni, którzy odważyli się potępić uczynienie posągu jako bałwochwalstwo, stracili w zamieszaniu życie (Patriarchowie i prorocy, s. 233).
5. Do bałwochwalstwa doprowadzili "mieszańcy", czyli ludzie z Egiptu, którzy przyłączyli się do Izraela interesownie, aby uciec przed plagami i mieć udział w materialnych korzyściach z dojścia do ziemi obiecanej, ale wcale nie zainteresowani posłuszeństwem Bogu i Jego przykazaniom.
6. Modlitwa Mojżesza, który wstawiał się przed Bogiem za odstępczym ludem ilustruje wstawiennictwo Chrystusa za grzesznymi ludźmi i pokazuje, jaka powinna być nasza postawa wobec błądzących ludzi.
7. Izraelici na znak skruchy zdjęli swoje ozdoby (Wj 33,5.6).

Polecam obejrzeć w całości i zobaczyć także pozostałe wykłady. Z tej serii przetłumaczono do tej pory cztery wykłady. Jeśli zasubskrybujecie sobie kanał, to będziecie na bieżąco z nimi. 

piątek, 24 kwietnia 2015

Pozytywnie o nienawiści

Czy można nienawidzić w pozytywnym sensie? Zobaczmy, co o tym mówi Biblia.
Bardzo niebezpieczne jest poleganie na jakimkolwiek człowieku w sprawie wiary. Micheasz pisze o tym bardzo drastycznie:


"Nie wierzcie bliźniemu, nie ufajcie przyjacielowi! Strzeż bramy swoich ust przed tą, która leży na twoim łonie!"

Mi 7,5


Chodzi o to, że nawet najbliższe osoby nie mogą mieć 100% twojego zaufania w kwestiach wiary i mogą zostać zwiedzione, bo każdy jest omylny. Nie pozostaje nam nic innego, jak samemu mocno trzymać się Boga i badać Jego słowo, bo tylko tak możemy uratować innych. Niestety jako ludzie mamy naturalną cechę, że jeśli darzymy kogoś sympatią, to przyjmujemy jego słowa jako prawdziwe, a im większa jest ta sympatia, tym mniej analizujemy, zakładając, że nawet jeśli się myli, to ma przecież dobre intencje ze względu na relacje z nami. Dlatego Jezus powiedział:



"Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca swego i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, a nawet i życia swego, nie może być uczniem moim.”
Łk 14,26


Innym ciekawym tekstem, w którym jest także mowa o nienawiści, jest tekst z listu Judy. Przytaczam z Biblii Gdańskiej, bo w Warszawskiej jest zupełnie inny sens. 



"A nad niektórymi zmiłujcie się, rozsądkiem się rządząc; a drugich przez postrach do zbawienia przywódźcie, z ognia ich wyrywając, mając w nienawiści i suknię, która by była od ciała pokalana." Judy 1,22.23 BG


Pokazana jest tu prosta zasada: jeśli człowiek jest zagrożony, to ratuje się go za wszelką cenę, nie dbając o sposoby. Jeśli pali się na nim ubranie, to je zdzieramy. W praktycznym chrześcijańskim życiu będzie to oznaczało, że chcąc ratować drugiego człowieka, który znajduje się w ogniu, nie będziemy prowadzić z nim mnóstwa rozmów na zasadzie: „tak, być może masz inne zrozumienie, ale spoko, nie mam z tym problemu”, lecz będziemy zrywać z niego przyklejone do niego fałszywe poglądy. Wyjdziemy być może na osobę niesympatyczną i pozbawioną miłości bliźniego, ale życie jest ważniejsze, niż opinia. I chociaż różne dyskusje mogą wyglądać na takie właśnie „gaszenie pożarów”, a niektóre wypowiedzi obnażają innych, dlatego podejmując się takiego zadania, bądźmy ostrożni. Z drugiej strony: nie odbierajmy także wszystkich wypowiedzi jako atak na naszą osobę, bo zakładamy, że jako chrześcijanie oceniamy postawy i poglądy, a nie człowieka.

sobota, 21 marca 2015

Cud za cudem - wykłady Pavel Goia



Jak się modlić, żeby nasze modlitwy były bardziej skuteczne? Polecam wykłady Pavla Goi. Wykłady w języku angielskim. 
Myśl z wykładu nr 3: powinniśmy w naszych modlitwach mniej skupiać się na naszych potrzebach, a więcej na Bogu i potrzebach innych.  
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...