piątek, 26 grudnia 2014

Jak to jest z tymi świętami?


ŚWIĘTA NARODZIN JEZUSA CHRYSTUSA


Narodzenie Chrystusa jako święto. „Nadchodzą święta” to nuta rozbrzmiewająca po całym świecie, ze wschodu na zachód i z północy na południe. Dla młodzieży, osób dojrzałych, a nawet starszych jest to okres ogólnej radości i wielkiej szczęśliwości. Czymże jednak są święta narodzenia Chrystusa, że poświęca się im tak wiele uwagi? . . .
Dwudziesty piąty dzień grudnia uważany jest za dzień narodzin Jezusa Chrystusa, a jego zachowywanie jest uświęcone zwyczajem i cieszy się dużą popularnością. Nie ma jednak żadnej pewności co do tego, że zachowujemy prawdziwy dzień narodzin naszego Zbawiciela. Historia nie daje nam w tym względzie żadnego zapewnienia. Biblia również nie podaje nam dokładnego czasu tego wydarzenia. Gdyby Pan uznał tę wiedzę za niezbędną dla naszego zbawienia, przemawiałby przez Swoich proroków i apostołów, abyśmy na ten temat wiedzieli wszystko. Jednak milczenie Pisma Świętego w tej kwestii dowodzi, że Bóg zakrył to przed nami kierując się Swoją nieskończoną roztropnością.
W Swojej mądrości Pan zataił miejsce, w którym pochował Mojżesza. Bóg pochował go, wskrzesił i zabrał do nieba. Tajemnica ta miała na celu zapobieżenie bałwochwalstwu. Ten, przeciwko któremu buntowali się w czasie jego służby, którego prowokowali prawie poza granice ludzkiej wytrzymałości, ten właśnie wielbiony był prawie jak Bóg, gdy został od nich odłączony przez śmierć. Z tego samego powodu Bóg przemilczał dokładną datę narodzin Chrystusa, aby dzień ten nie stał się przedmiotem czci, którą należy oddać Chrystusowi jako Odkupicielowi świata – Temu, którego należy przyjąć, ufać Mu i polegać na Nim, jako na tym, który ostatecznie może zbawić wszystkich, którzy do niego przychodzą. Człowiek powinien uwielbić Jezusa jako Syna nieskończonego Boga.1
Dzień, którego nie należy ignorować. Ponieważ dwudziesty piąty grudnia obchodzony jest jako święto dla upamiętnienia narodzin Chrystusa i ponieważ poucza się i daje dzieciom przykład, że faktycznie był to dzień radości i szczęśliwości, trudno wam będzie pominąć ten okres bez poświęcenia mu jakiejkolwiek uwagi. Można wykorzystać ten czas, aby służył jak najlepszym celom.
W tym czasie z młodzieżą powinniśmy postępować bardzo ostrożnie. Nie powinno jej się zostawiać tak, aby zajęła się swoimi własnymi próżnymi zabawami i rozrywkami – przyjemnościami, które byłyby szkodliwe dla jej duchowości. Rodzice mogą sprawować w tym względzie kontrolę przez nakierowanie umysłów swych dzieci oraz ich darów w stronę Boga, Jego dzieła i zbawienia ludzi.
Pragnienie przyjemności, zamiast być tłumione i arbitralnie wykorzenione, powinno być kontrolowane i kierowane przez usilne starania rodziców. Chęć przygotowywania prezentów może być w sposób czysty i święty ukierunkowana tak, aby jej rezultatem było czynienie dobra naszym bliźnim przez napełnianie skarbca w wielkim i wspaniałym dziele, dla którego Chrystus przyszedł na nasz świat. Jego postępowanie nacechowane było zaparciem się samego siebie i samopoświęceniem. Niechaj cechują one również nas, którzy wyznajemy miłość do Jezusa, ponieważ to w Nim koncentruje się nasza nadzieja życia wiecznego.2
Wymiana prezentów na znak naszych uczuć. Szybkimi krokami zbliża się okres świąteczny i związana z nim wymiana prezentów. Starsi i młodsi z przejęciem rozmyślają o tym, czym mogliby obdarować swoich przyjaciół w dowód pamięci. Przyjemnie jest otrzymywać prezenty, jakkolwiek niewielkie, od tych, których kochamy. Są one zapewnieniem, że o nas nie zapomniano i zdają się wiązać nas z nimi nieco bliżej. . . .
Jest rzeczą właściwą, gdy obdarowujemy siebie nawzajem dowodami miłości i pamięci, jeśli czyniąc to nie zapominamy o Bogu, naszym najlepszym przyjacielu. Powinniśmy przygotowywać takie dary, które rzeczywiście będą pożyteczne dla obdarowywanego. Polecałabym takie książki, które pomagają w zrozumieniu Słowa Bożego lub takie, które wzmocnią naszą miłość do Jego nauk. Podarujcie coś, co można by czytać podczas tych długich zimowych wieczorów.3
Książki dla dzieci zalecane (jako prezenty). Wiele osób nie posiada książek i innych publikacji na temat poselstwa dla współczesnego świata. Właśnie w takie pozycje możemy bezpiecznie zainwestować pieniądze. Jest ogromna liczba dzieci, którym trzeba dać coś do czytania. The Sunshine Series, Golden Grains Series, Poems, Sabbath Readings* itp. to cenne książki, które bez żadnych problemów można podarować każdej rodzinie. Środki wydawane na słodycze i bezużyteczne zabawki mogą być przeznaczone na zakup tych książek. . . .
Niech ci, którzy chcą wręczyć wartościowy prezent swoim dzieciom, wnukom, siostrzeńcom i siostrzenicom, zdobędą dla nich książki dla dzieci wspomniane powyżej. Dla młodych ludzi bardzo cenną jest książka pt. Life of Joseph Bates, a także trzy tomy książki The Spirit of Prophecy**. Książki te powinny znaleźć się u każdej rodziny w kraju. Bóg zsyła z nieba światło i żadna rodzina nie powinna być go pozbawiona. Niechaj wasze prezenty rzucają snopy światła na drogę do nieba.4
Nie wolno zapomnieć o Jezusie. Bracia i siostry, gdy przygotowujecie dla siebie prezenty, chciałabym przypomnieć wam o naszym niebiańskim Przyjacielu, abyście czasem nie zapomnieli o Jego oczekiwaniach (żądaniach). Czyż nie będzie zadowolony, gdy Mu pokażemy, że o Nim nie zapomnieliśmy? Jezus, Książę Życia, dał wszystko, aby zbawienie było w zasięgu naszej ręki. . . . Cierpiał i to aż na śmierć, aby dać nam życie wieczne.
To przez Chrystusa otrzymujemy każde błogosławieństwo. . . . Czyż nasz niebiański Dobroczyńca nie ma mieć udziału w dowodach naszej wdzięczności i miłości? Przyjdźcie, bracia i siostry, przyjdźcie ze swoimi dziećmi, a nawet z niemowlętami na swoich rękach i złóżcie Bogu ofiary według swoich możliwości. Śpiewajcie Mu w Swoich sercach i niech Jego chwała będzie na waszych ustach.5
Święta Narodzenia Chrystusa – czas oddania czci Bogu. Świat spędza święta w sposób lekkomyślny, rozrzutny, żarłoczny i wystawny. . . . Tysiące dolarów będą wyrzucone w błoto w czasie świąt i Nowego Roku na zaspokajanie zbędnych zachcianek. Naszym przywilejem jest jednak odstąpić od zwyczajów i praktyk tych zwyrodniałych czasów. Zamiast więc wydawać pieniądze tylko na zaspokojenie apetytu czy na niepotrzebne ozdoby lub ubrania, możemy uczynić okres nadchodzących świąt okazją do uwielbienia i uczczenia Boga.6
Chrystus powinien być na pierwszym miejscu w naszych działaniach. Jednak w obchodzeniu świąt odbiera się Mu chwałę i kieruje ją na śmiertelnego człowieka, którego grzeszny i ułomny charakter stał się powodem Jego przyjścia na nasz świat.
Jezus, Majestat Niebios, niebiański Król, pozostawił Swoją władzę królewską, porzucił Swój tron chwały, Swoją wielką potęgę i przyszedł na nasz świat, aby zaoferować Boską pomoc upadłemu człowiekowi osłabionemu moralnie i zepsutemu przez grzech. . . .
Rodzice powinni przypominać o tym swoim dzieciom i pouczać je, wiersz po wierszu i nakaz po nakazie, odnośnie ich zobowiązań względem Boga, a nie mówić im o zobowiązaniach względem siebie, tj. o wzajemnym zaszczycaniu się prezentami i darami.7
Skierujcie myśli swoich dzieci na nowe tory. Niepotrzebne prezenty, którymi tak często obdarowujemy nasze dzieci i krewnych mogą być zastąpione rzeczami w lepszym guście i mniej kosztownymi, przez co możemy okazać uprzejmość i wnieść do naszych domów szczęście.
Dla dzieci będzie to ważną nauką, jeśli wyjaśnicie im powód zmiany wartości ich prezentów, mówiąc im, że jesteście przekonani, iż dotąd przedkładaliście ich przyjemności ponad oddawanie chwały Bogu. Powiedzcie im, że przygotowując prezenty dla tych, którzy ich nie potrzebowali, myśleliście więcej o swojej własnej przyjemności, o ich zadowoleniu i o pozostawaniu w zgodzie ze zwyczajami i tradycjami świata, niż o rozwoju dzieła Bożego. Tak jak starożytni mędrcy możecie złożyć Bogu swoje najlepsze dary i pokazać przez swoje ofiary, jak cenicie Jego Dar dla grzesznego świata. Sprawcie, aby myśli waszych dzieci pozbawione były samolubstwa, zachęcając je do składania Bogu ofiar w podzięce za dar Jego jedynego Syna.8
„Czy powinniśmy mieć choinkę?” Bóg byłby zadowolony, gdyby na święta w każdym kościele była choinka, na której zawieszano by duże lub małe dary złożone na rzecz tych domów modlitwy. Przychodziły do nas listy z zapytaniem: Czy powinniśmy mieć choinkę? Czy nie upodobnimy się przez to do świata? Odpowiadamy: Jeśli macie do tego skłonności, możecie to uczynić na modłę tego świata, ale możecie to czynić zupełnie inaczej od tego świata. Nie jest grzechem wybieranie pachnących drzewek sosnowych i umieszczanie ich w naszych kościołach. Grzech leży raczej w motywie, którym się kierujemy i w sposobie wykorzystania darów umieszczonych na choince.
Choinka może być tak wysoka i z gałęziami tak rozłożystymi, aby pasowało jak najlepiej. Niech jego gałęzie będą przybrane złotymi i srebrnymi owocami waszej dobroczynności. Niech właśnie taki będzie wasz świąteczny dar dla Chrystusa. Niech wasze dary będą uświęcone modlitwą.9
Święta narodzenia Chrystusa i Nowy Rok mogą i powinny być obchodzone dla dobra tych, którzy są bez żadnego wsparcia. Bóg jest uwielbiony, gdy dając ofiary pomagamy tym, którzy mają na utrzymaniu duże rodziny.10
Drzewko przybrane ofiarami nie jest grzechem. Niech rodzice nie stoją na stanowisku, że drzewko ustawione w kościele dla radości uczestników Szkoły Sobotniej jest grzechem, ponieważ może się ono stać wielkim błogosławieństwem. Wskazujcie im cele dobroczynne. W żadnym wypadku pospolita rozrywka nie może być celem tych zebrań. Chociaż mogą być tacy, którzy wykorzystają te okazje jako czas beztroskiej lekkomyślności, a ich umysły nie zostaną dotknięte przez Boga, dla umysłów i charakterów innych osób ten czas spędzony będzie niezwykle pożytecznie. W pełni popieram środki nacechowane niewinnością i czystością w miejsce demoralizujących spotkań.11
Zadbaj w tym dniu o niewinne przyjemności. Czyż nie powstaniecie, moi bracia i siostry, chrześcijanie, i nie przygotujecie się do służby w bojaźni Bożej, planując tak, aby nie było to wydarzenie suche i nieinteresujące, ale pełne niewinnej radości, która będzie nosiła pieczęć aprobaty Nieba? Wiem, że biedniejsi zareagują na te sugestie. Również najbogatsi powinni wykazać zainteresowanie i powinni złożyć swoje dary i ofiary proporcjonalne do środków, które powierzył im Bóg. Niech w niebiańskich księgach znajdzie się zapis o takich świętach, jakich jeszcze nigdy nie widziano, a to z powodu darów, które zostaną złożone na potrzeby kontynuowania dzieła Bożego i budowania Jego królestwa.12


_____________________________

Rozdział z książki „Chrześcijański Dom” (The Adventist Home) Ellen G. White, niepublikowany w polskim wydaniu z powodu negatywnych skojarzeń ze świętami Bożego Narodzenia w obrządku katolickim. 

* Odniesienie do publikacji już niedrukowanych. Ponieważ zasady przedstawione w związku z nimi mają zastosowanie również obecnie, pozostawiono te wzmianki w powyższym artykule.
** Pierwsze książki E.G. White poprzedzające serię „Konflikt wieków”.

1 Review and Herald, 9. grudnia 1884.
2 Review and Herald, 9. grudnia 1884.
3 Review and Herald, 26. grudnia 1882.
4 Review and Herald, 11. grudnia 1879.
5 Review and Herald, 26. grudnia 1882.
6 Review and Herald, 11. grudnia 1879.
7 Review and Herald, 9. grudnia 1884.
8 Review and Herald, 13. listopada 1894.
9 Review and Herald, 11. grudnia 1879.
10 Manuscript 13, 1896.
11 Review and Herald, 9. grudnia 1884.
12 Review and Herald, 9. grudnia 1884.

piątek, 19 grudnia 2014

Jak to jest z tymi uzdrowieniami?



Wczoraj jak szłam przejściem podziemnym, byłam świadkiem pewnej sceny. Dwoje młodych ludzi, mężczyzna i kobieta, stało obok starszej zgarbionej kobiety, chodzącej z balkonikiem. Mężczyzna trzymał ręce na głowie starszej pani i modlił się o uzdrowienie. Zatrzymałam się, żeby zobaczyć co będzie dalej. Kiedy przestali się modlić, chwilę rozmawiali, po czym kobieta z balkonikiem poszła dalej. I czułam rozczarowanie, bo chciałam zobaczyć jak Pani się prostuje, puszcza balkonik i idzie samodzielnie. A tu cud się nie zdarzył. Jak to jest z tymi uzdrowieniami?

Modliłam się kiedyś o jednego chłopca, którego rehabilituję. Ma zespół Westa, ciągłe napady padaczkowe, niepełnosprawność intelektualną w stopniu głębokim, bardzo słabo funkcjonuje, jest pampersowany, karmiony, wydaje pojedyncze dźwięki nie mające związku z tym co się dzieje. Nie da się z nim prawie nawiązać kontaktu. Żyje w swoim świecie w 5-minutowych przerwach pomiędzy atakami. Modliłam się, żeby był zdrowy. Tak zupełnie. Bo nie ma u niego postępu, nikt już się go nawet nie spodziewa, nie ma dla niego nadziei na namiastkę normalności. Ale jedyne co się zmieniło na lepsze, to to, że zawsze kiedy wchodzę do sali w której jest, rozpoznaje mnie i podrywa się do wyjścia. Jak to jest z tymi uzdrowieniami?

Po pierwsze – każdy człowiek, który poprosił Jezusa o uzdrowienie, otrzymywał je. Znamy wiele historii. Jezus nigdy nie powiedział NIE (pomijam przykład kobiety syrofenickiej, bo odbieram to jako próbę wiary tej kobiety).

A gdziekolwiek przyszedł do wsi albo do miast, albo do osad, kładli chorych na placach i prosili go, by się mogli dotknąć choćby kraju szaty jego; a ci, którzy się go dotknęli, zostali uzdrowieni.” (Mar. 6,56)

W Starym Testamencie też mamy taki znamienny przykład:
W owych dniach Hiskiasz śmiertelnie zachorował. I przyszedł do niego Izajasz, syn Amosa, prorok, i rzekł do niego: Tak mówi Pan: Uporządkuj swój dom, albowiem umrzesz, a nie będziesz żył. Wtedy Hiskiasz obrócił się twarzą do ściany i modlił się do Pana, I rzekł: Ach, Panie! Wspomnij, proszę, że postępowałem wobec ciebie wiernie i szczerze i czyniłem to, co dobre w twoich oczach. Następnie Hiskiasz wybuchnął wielkim płaczem. I doszło Izajasza słowo Pana tej treści: Idź i powiedz Hiskiaszowi: Tak mówi Pan, Bóg Dawida, twojego ojca: Słyszałem twoją modlitwę, widziałem twoje łzy. Oto dodam do twoich dni piętnaście lat.”

Jeżeli tak to wyglądało wtedy, a dodamy do tego jeszcze słowa Pana Jezusa z Mar. 16,17-18 o tym, że moc uzdrawiania będzie między innymi znakiem rozpoznawczym tych, którzy uwierzyli, to pozostaje mi wierzyć, że po prostu daleko mi do bycia uczniem Chrystusa.


No dobrze, pozostaje pytanie: jeżeli będę tak blisko Jezusa jak uczniowie, to każdy za kogo będę się modlić będzie zdrowy? Myślę, że....nie. Mam takie 3 argumenty na to. Zapraszam do dyskusji.

1. Nieprzygotowanie tego, który się modli.

Wtedy odpowiedział mu jeden z ludu: Nauczycielu, przyprowadziłem do ciebie syna mego, który ma ducha niemego. A ten, gdziekolwiek go pochwyci, szarpie nim, a on pieni się i zgrzyta zębami i drętwieje; i mówiłem uczniom twoim, aby go wygnali, ale nie mogli. A On im odrzekł, mówiąc: O rodzie bez wiary! Jak długo będę z wami? Dokąd będę was znosił? Przywiedźcie go do mnie! I przywiedli go do niego. A gdy go duch ujrzał, zaraz zaczął nim szarpać, a on upadłszy na ziemię, tarzał się z pianą na ustach. I zapytał ojca jego: Od jak dawna to się z nim dzieje? A on powiedział: Od dzieciństwa. I często go rzucał nawet w ogień i wodę, żeby go zgubić; ale jeżeli coś możesz, zlituj się nad nami i pomóż nam. A Jezus rzekł do niego: Co się tyczy tego: Jeżeli coś możesz, to: Wszystko jest możliwe dla wierzącego. Zaraz zawołał ojciec chłopca: Wierzę, pomóż niedowiarstwu memu: A Jezus, widząc, że tłum się zbiega, zgromił ducha nieczystego i rzekł mu: Duchu niemy i głuchy! Nakazuję ci: Wyjdź z niego i już nigdy do niego nie wracaj. I krzyknął, i szarpnął nim gwałtownie, po czym wyszedł; a chłopiec wyglądał jak martwy, tak iż wielu mówiło, że umarł. A Jezus ujął go za rękę i podniósł go, a on powstał. I gdy wrócił do domu, uczniowie jego pytali go na osobności: Dlaczego to my nie mogliśmy go wygnać? I rzekł im: Ten rodzaj w żaden inny sposób wyjść nie może, jak tylko przez modlitwę. (Mar. 9,17-29)

Ten rodzaj nie wychodzi inaczej, jak tylko przez modlitwę i post. (Mat.17,21)

Dlaczego uczniowie nie mogli go uzdrowić? Jezus odpowiedział im, że uzdrowienie wymaga poświęcenia się, zbliżenia się do Boga, ukorzenia się przed nim. W modlitwie i poście. Uzdrowienie to coś więcej niż włożenie rąk. To ogromny akt pokory przed Bogiem ze strony tego, który prosi.

  1. Nieprzygotowanie tego, o którego prosimy

Choruje kto między wami? Niech przywoła starszych zboru i niech się modlą nad nim, namaściwszy go oliwą w imieniu Pańskim. A modlitwa płynąca z wiary uzdrowi chorego i Pan go podźwignie; jeżeli zaś dopuścił się grzechów, będą mu odpuszczone. Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za drugich, abyście byli uzdrowieni. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego. (Jak. 5,13-16)

Jakub podkreśla fakt, że uzdrowieniu powinna towarzyszyć skrucha i wyznanie grzechów, przyjście do Boga. Kiedy Jezus uzdrawia sparaliżowanego, najpierw wybacza mu grzechy (Mar. 2,2-12). Są to dwa nierozerwalne elementy. Ważna jest też wiara. Wiara w Boga, wiara w to, że On może nas uzdrowić. Oczywiście są osoby, które nie mogą pokutować, jak choćby chłopiec, którego rehabilituję albo epileptyk opisany w Ewangelii. W przypadku tego drugiego zaważyła wiara ojca, a raczej rozpaczliwa prośba o wiarę. Myślę, że właściwa postawa tego, który potrzebuje uzdrowienia jest dla Boga bardzo istotna, ale Bóg okazuje łaskę tym, którzy nie są w stanie jej okazać.

  1. Sytuacje bez odpowiedzi

Potem Natan poszedł do swojego domu. Pan zaś ugodził dziecię, które żona Uriasza urodziła Dawidowi, i ono zachorowało. Wtedy Dawid błagał Boga za dziecięciem i pościł Dawid, a gdy przyszedł na noc do domu, leżał całą noc na ziemi, Gdy zaś przystąpili do niego starsi jego domu, aby go podnieść z ziemi, nie chciał wstać i nie spożył z nimi posiłku. Siódmego dnia dziecię zmarło. (2 Sam. 12, 15-18)

Dawid pokutował, modlił się i pościł. Ukorzył się. Ale dziecko zmarło. Są sytuacje w których nie wiemy dlaczego dzieje się tak, jak się dzieje i pozostaje nam tylko ufać Bogu, że On jest święty i sprawiedliwy. I oddać mu pokłon, wiedząc, że kiedy powie nam jak to było naprawdę, tak samo uklęknęlibyśmy przed nim w pokorze, jak robimy to teraz przez wiarę.

Wtedy Dawid podniósł się z ziemi, umył się, namaścił, zmienił swoje szaty i poszedł do świątyni Pana, aby mu oddać pokłon. (2 Sam. 12, 20)

Niech podsumuje apostoł Jan:

Taka zaś jest ufność, jaką mamy do niego, iż jeżeli prosimy o coś według jego woli, wysłuchuje nas. (1 Jan. 5,14)

Ola

wtorek, 9 grudnia 2014

POZYTYWNE PODEJŚCIE DO GRUDNIOWYCH ŚWIĄT


Nie obchodzę świąt z powodu osobistych przekonań, ale dowiedziałam się o kilku ciekawych informacjach dotyczących Bożego Narodzenia i postanowiłam podzielić się pewnym artykułem na ich temat.

Jak odnieść pożytek ze Świąt Narodzenia Pańskiego
Na całym świecie wielkie rzesze ludzi, zarówno chrześcijan, jak i pogan obchodzą w tym czasie święta Bożego Narodzenia zwane też Świętami Narodzenia Pańskiego. Wiele osób ceni sobie niezwykłą atmosferę tych świąt, wielu wzrusza się kolędami. Mnóstwo dzieci oczekuje wizyty świętego Mikołaja z prezentami, i niektóre dzieci naprawdę w niego wierzą. Niestety, dla wielu ludzi owe święta nie mają charakteru religijnego, lecz jest to tylko rodzinna uroczystość. Jak powinniśmy zapatrywać się na te święta? Czy lepiej ich nie obchodzić? Co możemy zrobić, by odnieść pożytek ze świąt Bożego Narodzenia?
Dlaczego niektóre wyznania nie obchodziły lub nie obchodzą Bożego Narodzenia
Zarówno w przeszłości, jak i obecnie szereg wyznań przyznających się do osoby Chrystusa było i jest przeciwnych obchodzeniu świąt Bożego Narodzenia. Na przykład w roku 1644 uchwałą parlamentu angielscy purytanie zakazali organizowania w okresie świąt Bożego Narodzenia wszelkich wesołych uroczystości i odprawiania nabożeństw oraz polecili zachowywać post. W latach 1659-1681, w kolonii Massachusetts (w Ameryce Północnej) purytanie, którzy opuścili Anglię z powodu swoich przekonań, również zakazywali obchodzenia tych świąt, a urządzanie w tym czasie zabaw karali grzywną. 
Czym kierowali się i czym kierują się ludzie unikający świąt Bożego Narodzenia? Powołują się m.in. na fakt, że Ewangelie nie podają daty narodzin Chrystusa i zgodnie z tym Kościół Nowego Testamentu święta takiego nie obchodził. Wskazują na to, że sam Mistrz nakazał obchodzić pamiątkę Swej śmierci, a nie narodzin. Twierdzą, że dzień 25 grudnia był obchodzony w Rzymie przez pogan jako dzień narodzin boga Słońca, Mitry. Ponadto zarzucają, że różne świąteczne zwyczaje i rekwizyty wywodzą się z pogaństwa, np. choinka.

Dlaczego większość ewangelicznych chrześcijan obchodzi święta Narodzenia Pańskiego
Przede wszystkim musimy pamiętać, że obecnie w dniu 25 grudnia nikt nie czci bożka Słońca, lecz oddaje się cześć Chrystusowi. To prawda, że dzień 25 grudnia jest datą symboliczną, uważaną za zimowe przesilenie. Wówczas Słońce niejako zwycięża i zaczyna dłużej świecić nad ziemią. Z niektórych badań chronologicznych wynika, że Pan Jezus urodził się na początku października. Choć data 25 grudnia prawdopodobnie nie jest datą narodzin Chrystusa, ma ona symboliczne znaczenie, bowiem Słońce zaczyna wówczas rozświetlać mroki, tak jak Chrystus okazał się światłością świata (Iz 9,1.5.6; Mt 4,12-17; J 8,12). Żyjący w II wieku chrześcijanin, Meliton z Sardes tak napisał o Panu Jezusie: „On, Król niebios i Wódz stworzenia, Słońce wschodu (…) On, jedyne Słońce, które wzeszło z nieba”. Około 336 roku chrześcijanie wprowadzili Boże Narodzenie, „by obchodzonemu w tym dniu w Rzymie pogańskiemu świętu narodzin boga Słońca przeciwstawić narodzenie Boga-Człowieka, Jezusa Chrystusa, nazwanego ‘Słońcem sprawiedliwości’ (Ml 3,20)” [Encyklopedia Katolicka, tom 2]. Podobnie jest dzisiaj, gdy grupa chrześcijan zbiera się w Sylwestra nie po to, by zwyczajem ogółu urządzać libację, lecz w celu oddawania czci Bogu. Wielu z nas zgodziłoby się z bratem Davidem Reedem, który napisał: „tak naprawdę 25 grudnia mają miejsce dwa różne święta: Jedno jest świętem promowanym przez domy towarowe i producentów alkoholu, a obchodzą je nawet niechrześcijanie w pogańskich krajach. Jego centralą postacią jest Święty Mikołaj, a głównym celem jest ‘dobra zabawa’. Inne święto jest upamiętnieniem narodzin Jezusa Chrystusa, które praktykują szczerzy chrześcijanie” (Odpowiedzi dla Świadków Jehowy według tematów, s. 39).Tak jest, święta Narodzenia Pańskiego są dobrą okazją, by więcej mówić o Chrystusie, o Jego roli dla naszego zbawienia. Możemy się w tych dniach radować, że przyszedł na świat obiecany Mesjasz (Łk 2,8-14). Skoro wielu miało się cieszyć z narodzenia Jana Chrzciciela, to tym większym powodem do radości są narodziny Zbawcy (Łk 1,14). Mistrz nie nakazał obchodzić tych świąt. Sam jednak obchodził święto Chanuka, ku upamiętnieniu oczyszczenia świątyni w 165 roku p.n.e., mimo, że w Pięcioksięgu nie nakazano go obchodzić, lecz było późniejszą tradycją. Podczas święta Paschy stosował wino, choć używanie go podczas tego święta również wprowadzono po czasach Mojżesza. Słowo Boże nie potępia wszelkich tradycji, lecz tylko te, które są z nim sprzeczne. 

A co można sądzić o stawianiu w domach choinek? 
Czy ktoś, kto to czyni, dopuszcza się bałwochwalstwa? Zwyczaj ten pochodzi z Niemiec. W XVI wieku połączono ze sobą dwa symbole zaczerpnięte z Biblii – drzewo życia z raju, do którego Chrystus ponownie otworzył nam dostęp (ozdabiano je jabłkami) i gwiazdę, za którą szli mędrcy ze Wschodu (umieszczaną na szczycie choinki). Choć prawdą jest, że poganie otaczali drzewa swoistym kultem, lecz wynikał on z zabobonnego przekonania, iż drzewa mają dusze lub że zamieszkują w nich dusze zmarłych ludzi. Z choinką nie wiążą się tego rodzaju wierzenia. Nikt też nie modli się do choinki i nie oddaje jej Boskiej czci. Posiadanie choinki lub jej brak nie są tak istotne, jak nasz rzeczywisty stosunek do Jezusa (1 Kor 16,22).

Kim był święty Mikołaj? 
Według tradycji, był to żyjący w IV wieku biskup, który podczas soboru w Nicei w 325 roku stanął w obronie Boskości Chrystusa. Był także znany ze swej szczodrości. Jeśli chodzi o to, czy był on postacią autentyczną, zdania są podzielone. Istnieje obawa, że postać św. Mikołaja może usunąć w cień Osobę Chrystusa. Dlatego lepiej wyeliminować św. Mikołaja ze świąt i nie okłamywać dzieci, że otrzymują od niego prezenty (Ef 4,25). Niech nasze pociechy wiedzą, że to od nas otrzymują dary. Zwyczaj obdarowywania się nie jest niczym nagannym, chyba, że towarzyszą mu zbyt duże żądania i przesada (Dz 20,35). 

Jak jednak mamy zapatrywać się na dzielenie się opłatkiem podczas Wigilii?
Jest to kwestia szczególnie ważna dla chrześcijan, których członkowie rodziny należą do Kościoła rzymskokatolickiego. Wiarygodne źródła podają, że jest to typowo polski zwyczaj, znany od XVII wieku i nie mający charakteru wyłącznie religijnego. Opłatek wigilijny uznawany jest za symbol pojednania i przebaczenia oraz wiąże się ze składaniem sobie życzeń dotyczących doczesności, na przykład, żeby nigdy nie zabrakło nam chleba (którego namiastką jest opłatek). Ważna uwaga: opłatek nie jest chlebem komunijnym, konsekrowanym przez kapłana w ramach Eucharystii, lecz mógł być przez niego poświęcony, podobnie jak święci się inne przedmioty. Co ciekawe, w pierwszych wiekach chrześcijaństwa panował zwyczaj dzielenia się chlebem, który z czasem przeniesiono na wigilijne nabożeństwo, przy czym zanoszono pobłogosławione kawałki chleba chorym, nieobecnym, krewnym i znajomym. W świetle powyższych faktów trzeba stwierdzić, że dzielenie się opłatkiem jest rzeczą, którą Marcin Luter nazwałby adiafora (moralnie obojętną). Skoro jako chrześcijanie powinniśmy być rozpoznawani po miłości (nawet do nieprzyjaciół) i mamy być znani z życzenia dobrze wszystkim ludziom (Mt 5,43-38; J 13,34-35; 1 P 3,9), to nie uczynimy nic złego uczestnicząc wraz z katolickimi rodzinami w dzieleniu się opłatkiem i we wzajemnym składaniu sobie dobrych, szczerych życzeń. Oczywiście, jeśli ktoś ma wrażliwe sumienie, które nie pozwala mu w tym brać udziału, to niech trzyma się swego przekonania (Rz 14,22-23). Byleby nie potępiał tych, którzy postępują inaczej (Rz 14,1-13). Zupełnie inną rzeczą są tak zwane spotkania opłatkowe w miejscu pracy, gdzie nieraz mamy po prostu do czynienia ze zwykłą obłudą. Ale i tam chrześcijanin może godnie się zachować i dać dobre świadectwo swoją postawą. 
Reasumując, nie bądźmy bardziej radykalni od Chrystusa i nie róbmy problemu z czegoś, co samo w sobie nie jest grzeszne i złe. Strzeżmy się ducha faryzeizmu i niezdrowego separatyzmu.
Jak uczcić Chrystusa podczas świąt ku czci Jego Narodzin?
To prawda, że wiele osób ulega jedynie powierzchownemu zauroczeniu magią świąt. Jeśli chodzi o nas, powinniśmy spojrzeć poza choinkę, świecidełka, św. Mikołaja i prezenty, i rozmyślać w tym czasie o tym, kim jest dla nas Jezus Chrystus. Warto zastanowić się nad tym, jak niepojętym cudem jest wcielenie Syna Bożego. W jakim celu Syn Boży stał się człowiekiem? (Flp 2,5-11). Czy było to konieczne? (Hbr 2,14-18). Pomyślmy o tym przez chwilę: Bóg, chcąc nas uratować od grzechu, tak zniżył się do nas, że stał się człowiekiem. Przy czym stał się bezgrzesznym, doskonałym człowiekiem. W Chrystusie mamy zatem Pośrednika i Arcykapłana (1 Tm 2,5-6; Hbr 4,14-16). Jest On zarazem Bogiem, dlatego mógł wybawić nas od grzechu i śmierci (Kol 2,9; Mt 1,22-23). Gdyby Jezus był jedynie człowiekiem lub aniołem, nie mógłby nas zbawić (Iz 43,11.25; 63,9; Mt 9,6). W Jezusie to, co Boskie łączy się z tym, co ludzkie, dlatego jest On doskonałym Pośrednikiem zarówno dla nas, jak i dla Boga Ojca. Dlaczego to takie ważne, że Chrystus był posłuszny Bogu Ojcu aż do śmierci? (Rz 5,19). Apostoł Paweł wymienia Wcielenie Chrystusa jako element wielkiej tajemnicy pobożności (1 Tm 3,16). Wobec tego nie jest niczym zdrożnym wysławiać w tym czasie Boga za cud Wcielenia.Na pewno naganne są nadmierne wydatki ponoszone z okazji świąt oraz obżarstwo i opilstwo, które często towarzyszy tym świętom (1 P 4,3). Jednakże umiarkowane radowanie się jedzeniem i piciem nie jest niczym złym (Kzn 5,17). Dobrze uczynimy, gdy poświęcimy w tym okresie więcej czasu na czytanie Biblii i literatury biblijnej oraz na modlitwę. Możemy też w gronie rodzinnym lub w towarzystwie przyjaciół rozmawiać o naszym Panu i śpiewać pieśni ku Jego czci. Wybierajmy pieśni o biblijnej treści. Zamiast bezmyślnie chłonąć wszystko, co będzie prezentowane w telewizji, warto zwrócić uwagę na te programy czy filmy, które wiążą się z tematyką ewangelii.Gdy będziemy odwiedzać krewnych, którzy jak dotąd nie cieszą się bliską więzią z Bogiem, kierujmy rozmowy na tematy związane z Osobą Zbawiciela. Jest to świetna sposobność, by dać świadectwo o naszej wierze (1 P 3,15-16). 
Pamiętajmy, że to, czy odniesiemy pożytek ze świąt Narodzenia Pańskiego zależy od tego, w jakim duchu je będziemy obchodzić. Czy będzie to Duch Chrystusowy, Duch Święty, czy też duch tego świata? (Ga 5,19-23). Niech w tym okresie i zawsze nasze myśli, słowa i czyny oddają chwałę jedynemu Bogu! (1 Kor 10,31-33; Ps 19,15).
Szymon Matusiak
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...