czwartek, 29 kwietnia 2010

Dwadzieścia dobrych powodów, aby uwielbiać Boga (Ps.103)


1. On odpuszcza moje winy.
2. On leczy moje choroby.
3. On ratuje moje życie od zguby.
4. On wieńczy mnie łaską i litością.
5. On nasyca moje życie dobrem.
6. On wymierza sprawiedliwość i przywraca prawo uciśnionym.
7. On objawia nam swoje drogi.
8. On jest miłosierny.
9. On jest łaskawy.
10. On jest cierpliwy.
11. On jest pełen dobroci.
12. On nie gniewa się na wieki.
13. On nie postępuje z nami według naszych grzechów.
14. Jego dobroć jest wielka dla tych, którzy się Go boją.
15. On oddala nasze występki.
16. On ma nad nami litość.
17. On pamięta, że jesteśmy prochem.
18. Jego łaska trwa od wieków na wieki.
19. On błogosławi dzieci i wnuki tych, którzy są mu posłuszni.
20. On panuje nad wszystkim i utwierdził swój tron.


"Uwielbiaj, duszo moja, Pana, i wszystko, co jest we mnie,
niech sławi święte imię Jego.
Uwielbiaj, duszo moja, Pana
i nie zapominaj o tym, co ci dobrego uczynił.
Wysławiajcie Pana, aniołowie jego i wy, mocarze wszyscy,
pełniący jego rozkazy i słów jego słuchający.
Wysławiajcie Pana, wszystkie zastępy jego
i wszyscy słudzy, czyniący Jego wolę.
Wysławiajcie Pana, wszystkie dzieła jego,
na każdym miejscu Jego panowania,
wysławiaj, duszo moja, Pana!"


Ps.103,1.2.20-22 BWP

sobota, 17 kwietnia 2010

Odbierają zapłatę swoją.

"Baczcie też, byście pobożności swojej nie wynosili przed ludźmi, aby was widziano; inaczej nie będziecie mieli zapłaty u Ojca waszego, który jest w niebie."
Mat.6,1


Jezus kieruje szczególne słowa w swoim Kazaniu na Górze o prawdziwej pobożności. Wspomina uczynki obłudników, którzy dają jałmużnę szukając rozgłosu i uznania dla ich wspaniałomyślności (w.2), modlą się, stojąc w synagogach i na rogach ulic, aby pokazać się ludziom (w.5), a także szpecą swoje twarze i chodzą smętni, aby pokazać ludziom, że poszczą (w.16). Podsumowuje ich wspólnym zdaniem: "Zaprawdę powiadam wam: Odbierają zapłatę swoją."
Przeciwstawia im natomiast inne postawy: ukryte, nie na pokaz czyny, które widzi tylko Bóg. Podkreśla także, że to Bóg właściwie to oceni i wynagrodzi.
Jakże trudno jest nieraz w to uwierzyć. Boimy się, że nasze dobre czyny nie będą należycie docenione i zawczasu rozgłaszamy je, zbierając grosze pochwał, aby nie ominęła nas zapłata. Ale o ileż wspanialsza jest pensja od Boga! Mielibyśmy z niej zrezygnować dla paru marnych napiwków?

"Nie bądźcie do nich podobni, gdyż wie Bóg, Ojciec wasz, czego potrzebujecie, przedtem zanim go poprosicie. (...) Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane. "
Mat.6,8.33

czwartek, 15 kwietnia 2010

Dobrodziejstwa wysiłku fizycznego

"Albo czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga i że nie należycie też do siebie samych? Drogoście bowiem kupieni. Wysławiajcie tedy Boga w ciele waszym."
I Kor.6,19.20


Nasze ciało jest darem Bożym. Nie wolno go traktować w niewłaściwy sposób. Nauka wskazuje dobitnie, że ćwiczenia fizyczne wpływają korzystnie na niemal każdy aspekt funkcjonowania naszego organizmu. Oczywiście, nie wszyscy zostaliśmy powołani, by być wyczynowymi biegaczami pokonującymi milę w czasie poniżej czterech minut! Jednak niemal każdy jest w stanie wykonywać tyle ćwiczeń fizycznych, by zapewnić optymalne korzyści nie tylko swojemu fizycznemu zdrowiu, ale także umysłowemu i duchowemu.

Układając program ćwiczeń fizycznych, należy wziąć pod uwagę trzy czynniki:
I. Częstotliwość - 6 dni w tygodniu.
II. Intensywność - zależy od wieku i stanu zdrowia; dobrze jest, jeśli ćwiczenia powodują przyspieszenie rytmu serca i pocenie się.
III. Czas trwania - najlepsze rezultaty daje 45-90 minut wysiłku dziennie. Minimum stanowi pół godziny ruchu dziennie przez 6 dni w tygodniu. Czas ten można podzielić na części: np. 10 min rano, 10 min po południu i 10 min wieczorem. Znakomitą formą ruchu jest szybki chód.

Dobrodziejstwa ruchu:
-pomagają zapobiegać nadwadze
-sprzyjają utrzymaniu właściwego ciśnienia krwi
-są czynnikiem pomocniczym w różnego rodzaju leczeniach nadciśnienia
-rzadsze zachorowania na cukrzycę i występowanie chorób serca
-wyższe stężenie dobroczynnego cholesterolu HDL
-poprawia samopoczucie przez wydzielanie endorfin-hormonów szczęścia
-hamują proces rozwoju choroby Alzheimera
-poprawiają stan umysłu
-rzadsze zachorowania na depresję
-zapobiegają rakowi piersi i jelita grubego

"Bo Ty stworzyłeś nerki moje,
Ukształtowałeś mnie w łonie matki mojej.
Wysławiam cię za to, że cudownie mnie stworzyłeś.
Cudowne są dzieła twoje
I duszę moją znasz dokładnie.
Żadna kość moja nie była ukryta przed tobą,
Choć powstałem w ukryciu,
Utkany w głębiach ziemi."
Ps.139,13-15


Polecam lekcje biblijne także w wersji audio :)
http://ww2.dandypolish.org.au/media/lessons/weeks/current

wtorek, 13 kwietnia 2010

Żołnierze Chrystusa.

Cierp wespół ze mną jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa.
II Tym.2,3


Kontynuując temat z poprzedniego dnia, chciałabym znów nawiązać do życia na ziemi jako toczącej się wojny dobra ze złem. Na wojnie warunki są ekstremalne, nie ma sprawiedliwych praw, ludzie zmieniają się całkowicie pod wpływem nieludzkich warunków i czynią takie rzeczy, których nigdy by się nie spodziewali, że są w stanie je popełnić. Tylko nieliczni zachowują godność ludzką i nie dają się upodlić.
W takim świecie przyszło nam żyć. Lawirujemy między pociskami i ukrytymi minami. Jesteśmy poszarpani odłamkami, pokiereszowani, nieraz kulejący, ale wciąż żyjemy.

Bóg uczynił nas w tej wojnie sanitariuszami niosącymi pomoc dla tych, których życie zraniło bardziej; dla tych, którzy nie mają nadziei i nie wierzą w zwycięstwo; dla opuszczonych, wykorzystanych i złamanych przez grzech. Jesteśmy parlamentariuszami Jego miłości i pokoju.


Zewsząd uciskani, nie jesteśmy jednak pognębieni, zakłopotani, ale nie zrozpaczeni, prześladowani, ale nie opuszczeni, powaleni, ale nie pokonani, zawsze śmierć Jezusa na ciele swoim noszący, aby i życie Jezusa na ciele naszym się ujawniło.
II Kor.4,8-11


Bądźmy silni w Nim.

poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Spójrz nowymi oczyma - Ty Gibson



Smutne wydarzenie z ostatniego weekendu wstrząsnęło Polakami, ale nie tylko nimi; wszystkimi tymi, którzy unaocznili sobie, jak kruche i zaskakująco krótkie jest życie ludzkie. Pozostaje tylko zadumać się smutnie nad tą tragedią i spróbować choć trochę utożsamić się z uczuciami rodzin ofiar.
To wydarzenie wywołało u mnie dalsze rozmyślania nad obecnością cierpienia w ludzkim życiu. Dlaczego dzieje się tak, że umierają w tragediach najbliżsi, dlaczego ludzie rodzą się z wadami serca i męczą się z tym przez całe życie, dlaczego ktoś traci zdolność chodzenia na wskutek wypadku i jest skazany na wózek inwalidzki. Tak trudno w takiej chwili zrozumieć, jak Bóg może stać obok i patrzeć, gdy my cierpimy.

Autor książki "Spójrz nowymi oczyma" także zmagał się z tymi pytaniami w swoim młodym życiu. Do dziewiątego roku życia musiał bezsilnie patrzeć na przemoc ojca-alkoholika wobec matki, aż w końcu ta się z nim rozwiodła i uświadomiła chłopcu, że jego prawdziwy ojciec był kimś zupełnie innym. Jednak chociaż prawda wyzwoliła chłopca od wstydu, jego wrażliwość nie pozwalała mu na pogodzenie się z brudem i niesprawiedliwością życia, jakie go otaczało. Stał się sceptyczny i odrzucał istnienie Boga.
Do całkowitej zmiany myślenia skłoniła go lektura książki dotyczącej charakteru Bożego w kontekście ludzkiego cierpienia i spotkanie Boga osobiście. Oto, jak o tym pisze:

Miłość upoważnia do wolności, wolność niesie ze sobą ryzyko, ale miłość jest warta tego ryzyka. Dotychczas myślałem, że miłość upoważnia do kontrolowania. Gdyby Bóg naprawdę był istotą pełną miłości i dobroci, to zwyczajnie nie pozwoliłby na istnienie zła. I gdyby to zło kiedykolwiek próbowało unieść swoją wstrętną głowę. On zmiażdżyłby ją natychmiast. Teraz, skoro zło już rozkwitło, On mógłby przynajmniej zniszczyć wszystkich złych ludzi i rozpocząć wszystko od nowa z tymi dobrymi.
Tymczasem jednak zaczynałem dostrzegać całkiem inny obraz Boga i Jego miłości. Zrozumiałem, że miłość z natury wymaga, by Bóg podarował wolność i że całkowita kontrola stłumiłaby w naszych sercach zdolność do kochania. Choć nie przeczę, wolność jest ryzykowna. Ta sama swoboda, która sprawia, że miłość jest możliwa, sprawia również, że bunt jest możliwy. (...)
Nagle Bóg pojawił się jako ktoś piękny. Mogłem Go zobaczyć. Nie twarz, ale osobę, charakter składający się z pożądanych cech. Osobę, o której istnieniu tak długo marzyłem.
Czułem, jakbym znów miał 8 lat. Jakbym siedział na wprost mamy i słyszał tamte słowa: "On nie jest twoim ojcem, twoim ojcem jest ktoś dobry i uprzejmy." Ten brzydki obraz Boga, który wcześniej miałem w mojej wyobraźni ustąpił miejsca całkiem nowemu wizerunkowi. Spotkałem mojego Niebiańskiego Ojca i spodobało mi się to, jaką okazał się osobą. Byłem wolny. Teraz miałem kogoś, kogo mogłem podziwiać. Ojca, którego warto było naśladować.

Spójrz nowymi oczyma, s.16


Te rozdziały, a także pewna myśl ze szkoły sobotniej pozwoliły mi zrozumieć, że życie chrześcijańskie jest nieodwołalnie związane z cierpieniem: czy to z powodu wyznawania zasad Chrystusa, czy wskutek własnych niewłaściwych wyborów, czy działania sił zła, których nie możemy powstrzymać. Jednego możemy być pewni: Bóg nie jest za to odpowiedzialny. Bóg nie jest odpowiedzialny za to, że uczyniliśmy świat poligonem i ranią nas odłamki min. Ale Bóg walczy w tej wojnie ze złem i zwycięstwo jest pewne.

Mam zawsze Pana przed sobą,
gdy On jest po prawicy mojej, nie zachwieję się.
Dlatego weseli się serce moje i raduje się dusza moja,
nawet ciało moje spoczywać będzie bezpiecznie,
bo nie zostawisz duszy mojej w otchłani,
nie dopuścisz, by Twój pobożny oglądał grób.
Dasz mi poznać drogę życia,
obfitość radości w obliczu twoim,
rozkosz po prawicy twojej na wieki.
(...)
Czemu rozpaczasz, duszo moja,
I czemu drżysz we mnie?
Ufaj Bogu, gdyż jeszcze sławić go będę:
On jest zbawieniem moim i Bogiem moim!

Ps.16,8-11, 42,12

niedziela, 11 kwietnia 2010

Kto wierzy, ten się nie zachwieje.

"Dlatego tak mówi Wszechmocny Pan: Oto Ja kładę na Syjonie kamień, kamień wypróbowany, kosztowny kamień węgielny, mocno ugruntowany: Kto wierzy, ten się nie zachwieje."
Izaj.28,16
W swej nieskończonej mądrości Bóg wybrał kamień pod fundament i sam go ułożył, nazywając go fundamentem pewnym. Na Nim to cały świat może złożyć swe kłopoty i troski, a On się nie zapadnie pod ich ciężarem. Można na nim budować z całkowitą pewnością. Chrystus jest owym "kamieniem wypróbowanym" i dlatego nie mogą się na Nim zawieść ci, którzy weń uwierzyli. Stawił w zwycięski sposób czoło wszelkim próbom, nie załamując się pod ciężarem winy Adama ani win jego potomstwa. W walce ze złem był zawsze czymś większym niż zwykły zwycięzca. Niósł na sobie ciężary wrzucone na Jego barki przez skruszonych grzeszników. Grzeszne serce znalazło w Chrystusie oparcie, bowiem jest On "kamieniem węgielnym". Wszyscy, którzy się Jemu podporządkowują, zyskają bezwarunkowe bezpieczeństwo.

Życie Jezusa
, s.426

wtorek, 6 kwietnia 2010

O zdolności wyboru.

Lekcja w tym tygodniu mówi o zdolności człowieka do dokonywania wyborów i jak ustrzec się przed niewłaściwymi wyborami. Chciałabym jednak podkreślić jedną myśl, o której nie powinniśmy zapominać:

W sprawach sumienia człowiek powinien być nieskrępowany. Nikt nie jest powołany do kontrolowania innych, do sądzenia lub do dyktowania im obowiązków. Bóg pozostawia każdej duszy swobodę rozumowania oraz postępowania według własnych przekonań.
"Tak więc każdy z nas za samego siebie zda sprawę Bogu". Nikt nie ma prawa narzucania swej indywidualności innym. Wobec wszystkich powinna być stosowana zasada: "Niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu" (Rzym.14,12.5). W Królestwie Chrystusa nie ma uciskania jednych przez drugich, nie ma żadnego przymusu. Aniołowie z nieba nie schodzą na ziemię, aby rządzić lub zbierać hołdy, lecz po to, aby jako zwiastunowie łaski współdziałać podźwignięciu ludzkości.

Życie Jezusa, s.381


Jesteśmy wolni i możemy wybrać Pana albo wystąpić przeciwko Niemu. Tutaj nie ma neutralności. Jesteśmy po jednej stronie albo po drugiej. Nie znaczy to, że nie popełniamy błędów (spójrz na Abrahama). Znaczy to, że musimy powziąć postanowienie, by stanąć po stronie sprawiedliwości, a sprawiedliwość jest tym, co Bóg nakazuje nam czynić. Ważne jest to, byśmy zawsze pamiętali, iż jeśli upadamy, jeśli dokonujemy niewłaściwego wyboru, Zbawiciel nas nie odrzuca. Niebezpieczeństwo polega na tym, że możemy mieć takie poczucie winy i taką świadomość grzeszności, iż będziemy bliscy rezygnacji. W takich przypadkach naszą jedyną nadzieją jest upaść na kolana u stóp ukrzyżowanego Jezusa i przyjąć przebaczenie, które On nam oferuje.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...