sobota, 31 lipca 2010

Granice w randkowaniu



Witam ponownie po dłuższej przerwie, spowodowanej wakacyjnymi wyjazdami :) temat, który tym razem poruszę, myślę, że spodoba się większości z was, no i tym razem nie jest sięgnięciem do szlachetnych teorii, ale tematem, który i mnie dotyczy ;)
Dzisiejszego sobotniego popołudnia sięgnęłam po "Granice w randkowaniu", książkę, którą czytałam już dawno temu, wtedy jednak bez głębszej analizy. Jednak tym razem już wstęp mnie zastanowił. Na samym początku pojawiają się pytania ludzi, którzy pytają, czy randkowanie jest zgodne z Biblią. Jak się okazuje, to nie jest wcale dziwne pytanie. Wielu wierzących ludzi zmaga się z wątpliwościami, czy chodzenie z drugą osobą jest zgodne z Bożymi zasadami.
Autor książki, odpowiadając na powyższe pytanie, mówi tak:
Biblijne stanowisko w kwestii randkowania polega na tym, by w randkowaniu, jak we wszystkich sprawach, zachować właściwy, święty sposób postępowania. Bóg wychowuje ludzi przez więzi tworzące się podczas randkowania, podobnie jak wychowuje ich podczas innych sytuacji życiowych. Nie chodzi o to, czy należy randkować, czy nie. Należy raczej zapytać:
-Kim jesteś w swoim randkowaniu i kim stajesz się uczestnicząc w randkach?
-Jaki jest efekt twojego randkowania dla ciebie i dla osoby, z którą się spotykasz?
-Jak traktujesz tę osobę?
-Czego uczysz się randkując?


Na miejscu jest tu trafna rada apostoła Pawła skierowana do Kolosan:



"Jeżeli umarliście już z Chrystusem i zostaliście wyzwoleni z mocy duchowych tego świata, to dlaczego tak jakbyście nadal żyli na tym świecie pozwalacie sobie znów narzucać nakazy w rodzaju: Nie bierz tego! Nie próbuj tamtego! Nie dotykaj jeszcze czegoś innego! A ciągle chodzi przecież o rzeczy, które wskutek spożycia ulegną zniszczeniu. Takie więc wskazania zrodziły się z zaleceń i nauk czysto ludzkich. Są one wyrazem tylko pozornej mądrości, mądrości pielęgnującej pomysły czysto ludzkie, poniżającej człowieka, nie oszczędzającej ciała i nie okazującej żadnego zrozumienia dla jego cielesności."
Kol.2,20-23 BWP


Jak powiada Paweł, unikanie pewnych spraw, w których istnieje potencjalna możliwość popełnienia nadużyć, nie jest wyjściem z podstawowego problemu braku dojrzałości, będącego problemem wewnętrznym, a nie zewnętrznym. Możliwe, że jesteś niedojrzałą osobą, niezdolną do randkowania, zatem z tego rezygnujesz. Jednak, jeśli nie zrobisz nic, żeby dojrzeć, pozostaniesz osobą niedojrzałą i wniesiesz tę niedojrzałość do swojego małżeństwa.

Mam nadzieję, że te myśli pomogą tym osobom, które podobnie jak ja kiedyś, bały się zaryzykować, żeby nie popełnić błędu czy nadużycia. Niech Bóg was błogosławi w waszych relacjach z innymi ludźmi.
______________________________________________________
opracowano na podstawie książki "Granice w randkowaniu" H. Cloud, J. Townsend, wyd. Znaki Czasu, Warszawa 2006.

piątek, 9 lipca 2010

O prawdziwym nabożeństwie.



"Powiedział też Pan: Ponieważ lud ten zbliża się do Mnie tylko słowami, ponieważ czci Mnie tylko wargami, sercem zaś jest daleko ode Mnie, ponieważ czci Mnie tylko z ludzkiego nakazu i według ludzkich pouczeń..."

Iz.29,13 BWP


Znalazłam dzisiaj taki fragment w książce "Umysł, charakter, osobowość" E. White i pomyślałam, że może być godny uwagi dla osób różnych denominacji religijnych, które zajmują się organizowaniem nabożeństw.


"Niektórzy nie są zadowoleni ze zgromadzenia, gdy nie jest ono pełne emocji i nie daje poczucia szczęścia. Działają oni w tej intencji i powodują wzrost poczucia podniecenia. Ale wpływ takiego zgromadzenia jest żaden i nie przynosi pożytku. Gdy uczucie szczęścia mija, upadają niżej, niż to było przed zgromadzeniem, ponieważ ich zadowolenie nie pochodziło z właściwego źródła. Najbardziej korzystnymi zgromadzeniami dla wzrostu duchowego są te, które charakteryzuje uroczyste i głębokie badanie serca, usiłowanie poznania samego siebie przez każdego i żarliwe, z głębokim uniżeniem, usiłowanie poznania Chrystusa."

"Umysł, charakter, osobowość" s.42


Pomyślmy, czy w różnych nabożeństwach, w których uczestniczymy, jest właśnie ten element refleksji, duchowego oczyszczenia i czy nasz umysł nie jest czasem uśpiony przez różne inne formy, występujące w nabożeństwie tak, że tylko chłoniemy bez zastanowienia.

Pamiętajmy też o słowach ostrzeżenia Chrystusa:


"Do królestwa niebieskiego wejdzie nie ten, kto mówi: Panie, Panie, lecz ten, kto czyni wolę Ojca Niebieskiego. Wielu będzie mówić dnia owego: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imię Twoje? Czyż nie w imię Twoje wyrzucaliśmy czarty? Czyż nie dokonaliśmy w imię Twoje wielu cudów? A wtedy powiem im otwarcie: Nigdy was nie znałem; odejdźcie ode Mnie, wy, którzy się dopuszczacie nieprawości."
Mat. 7,21-23 BWP


PS: Przepraszam za tak długą przerwę w pisaniu (wakacje ;). Nie obiecuję, że się poprawię, bo w najbliższych tygodniach wyjeżdżam na camp do Zatonia :) do zobaczenia zatem z tymi, którzy będą :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...