sobota, 28 maja 2011

I have a dream


"I have a dream" - powiedział Martin Luther King i zmienił świat, w którym żył, świat pogardy dla ludzi o odmiennym kolorze skóry.
Czy Ty masz marzenia?
Czy masz pragnienie zmieniać swoje otoczenie, swój kościół, siebie samego na lepsze?
Laodycea (Ap. 3,14-22) to kościół zadowolony z obecnego stanu, "bogaty jestem i niczego nie potrzebuję", nie chce niczego zmieniać, bez wizji lepszej przyszłości, bez marzeń.
Co czeka taki kościół bez marzeń?

Czy Bóg ma marzenia, wizje?
Zobaczmy:
Jan 10,10 - życie w obfitości, nie w skrępowaniu czy ograniczeniu, rozwinięcie skrzydeł chrześcijaństwa
Mat. 22,37.38 - oddanie się w całości Jemu
Ef. 5, 25-27 - Kościół święty, bez skazy
Ezech. 36, 25-27 - odwrócenie się od grzechów, służenie całym sercem

Bóg zainwestował w nas i ma olśniewające plany co do naszej przyszłości (Jer. 29,11).
Czy wiara Boga w nas nie powinna dodawać nam skrzydeł?

_________________________________

opracowanie kazania pastora Z. Makarewicza z 28.05.2011 w Warszawie.
Kazanie w wersji audio

środa, 18 maja 2011

End it now.


"Bo smutek, który jest z Boga, dokonuje nawrócenia ku zbawieniu, którego się /potem/ nie żałuje, smutek zaś tego świata sprawia śmierć. To bowiem, że zasmuciliście się po Bożemu - jakąż wzbudziło w was gorliwość, obronę, oburzenie, bojaźń, tęsknotę, zapał i potrzebę wymierzenia kary!"
II Kor. 7, 10.11 BT


Czym jest prawdziwe, a czym fałszywe poczucie winy? O tym prawdziwym możecie przeczytać w powyższym wersecie. Wobec tego chciałabym słów kilka napisać o tym fałszywym i jak ono bywa wykorzystywane przez ludzi, żeby osiągnąć swój cel.

Kiedyś miałam nauczycielkę od fortepianu, która bardzo chciała, żebym osiągnęła wymaganą ilość punktów na egzaminie i grała bez żadnych pomyłek. Była bardzo zaangażowana w tym, żeby stać nade mną i zaznaczać miejsca, w których nie trafiłam w klawisz i się myliłam. Nie potrafiła jednak nauczyć mnie, jak grać tak, żeby ręka się nie męczyła i nie popełniała tych pomyłek. Potrafiła tylko krzyczeć albo robić nieskończenie wiele wyrzutów, dlaczego nie robię postępów. Wychodziłam z lekcji z płaczem, czując się jak ostatnia ofiara, chociaż poświęcałam na ćwiczenia każdą wolną godzinę między zajęciami na studiach. Jeżeli odrobinę się poprawiałam, to z zawziętości, żeby jej udowodnić, że nie jestem taka beznadziejna, za jaką mnie uważa. Ale frustracja narastała tak silnie, że byłam wielokrotnie o krok od decyzji, żeby rzucić to wszystko.
Kobieta pewnie by do tego doprowadziła, gdyby nie inna nauczycielka, która dokonała cudu z moją ręką i uwolniła we mnie ukryte zdolności do swobodnej i muzykalnej gry. Wtedy poczułam się wolna i uwierzyłam, że mogę zagrać wszystko. I zagrałam. Tamta nauczycielka była w szoku. Nie ukrywała tego, że była strasznie zazdrosna o drugą, bo ona osiągnęła ze mną to, czego jej nie udało się wyegzekwować. Ale mało mnie to już obchodziło. Byłam wolna od psychicznej manipulacji, przełamałam własne bariery i osiągnęłam cel.

To było właśnie granie na moim poczuciu winy, żebym zrobiła to, czego ona ode mnie wymagała. Ale skutki, jakie ta presja na mnie wywarła, były katastrofalne: zburzyły moje poczucie własnej wartości i osłabiły moją zdolność przeciwstawiania się przemocy.
Teraz wiem, że jeżeli ktoś próbuje coś ze mną wskórać, stosując poczucie winy, robiąc sceny i irytując się, a samemu nie dając od siebie nic, to nie wolno się temu poddawać. Człowiek musi być wolny, musi myśleć samodzielnie, jego główną motywacją powinien być własny rozwój, a nie zaspokojenie ambicji kogoś innego albo chęć udowodnienia własnej przewagi. Nie można pokornie poddawać się razom kogoś innego tylko dlatego, że ten ktoś nie potrafi inaczej się zachować.

Biblia mówi:

"Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście [Bożej]. Napisano bowiem: Do Mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę - mówi Pan - ale: Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód - nakarm go. Jeżeli pragnie - napój go. Tak bowiem czyniąc, węgle żarzące zgromadzisz na jego głowę. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj."
Rzym. 12, 19-21

Nie pozwól, aby zło cię zgnębiło. Przeciwstawiaj się przemocy. Jeśli ktoś cię przytłacza swoim niewłaściwym podejściem i twoje sugestie czy prośby nie przynoszą rezultatu - zostaw go. Chroń siebie. Jesteś potrzebny jeszcze wielu ludziom, nie marnuj swojej energii na osłanianie się przed ciosami.
Jesteś cenny, bo Jezus umarł za ciebie i jesteś źrenicą w Jego oku.
Pamiętaj o tym.

piątek, 6 maja 2011

Amor vincit omnia


"Nienawiść rodzi spory, miłość zło pokrywa. Na bezbożnego spada to, czego się lęka, sprawiedliwi otrzymają to, czego pragną."
Przy. 10,12.24

Piszę o tym już któryś raz z kolei w ciągu ostatniego tygodnia (wpisy na fb, smsy), bo dotarło do mnie, że to jest ważne. Że lęk jest słabością, a miłość jest siłą, która wszystko zwycięża. Nie namiętność, nie ślepa fascynacja, nie burza hormonów, ale wszechogarniająca życzliwość dla drugiego człowieka, która zamiast skupiać się na jego błędach, podnosi go ku górze i uzdalnia do bycia lepszym.

Piękno charakteru Chrystusa będzie widoczne w Jego naśladowcach. Pełnienie woli Boga było dla Jezusa radością. Miłość Boga i zapał ku Jego chwale były przewodnią mocą w życiu Zbawiciela. Miłość ta upiększała i uszlachetniała wszystkie Jego czyny. Miłość pochodzi jedynie od Boga. Nieuświęcone serce nie potrafi jej stworzyć. Mieszka ona tylko w sercach opanowanych przez Jezusa. „My miłujemy (Boga), ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował” 1 JANA 4,19. W sercu odnowionym łaską Bożą miłość jest podstawą działania. Trzyma na wodzy namiętności. Zwycięża wrogość i uszlachetnia uczucia. Miłość pielęgnowana w duszy czyni życie słodszym i wywiera szlachetny wpływ na otoczenie.

Droga do Chrystusa

Chcę w to wierzyć i od kilku dni modlę się słowami Hymnu o miłości o taką miłość właśnie do ludzi. Bo bez tego nasz egoizm zabije nas i innych naokoło.
Próbowałam wierzyć w siłę woli, w siłę rozumu, w samokontrolę i wiele innych rzeczy, ale to wszystko nie działa. Więc na przekór wszystkiemu wierzę w miłość.
Bóg jest miłością.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...