czwartek, 26 stycznia 2012

Wydarzenia czasów końca

 

Czasy,w których żyjemy
Czasy, w których żyjemy, interesują wszystkich. Władcy i mężowie stanu, ludzie zajmujący odpowiedzialne stanowiska, ludzie myślący, pochodzący ze wszystkich klas społecznych, powinni zwrócić baczną uwagę na rozgrywające się wokół nas wydarzenia. Wszyscy powinni obserwować stosunki, jakie zachodzą między narodami we współczesnym świecie. Dostrzegą wówczas nasilanie się dążeń do zawładnięcia każdym skrawkiem ziemi i uświadomią sobie, że coś wielkiego i decydującego musi niebawem nastąpić, że świat stanął u progu olbrzymiego kryzysu. (PK 296.297; ok. 1914)

Kiedy ten koniec?

Oto dzień, który Bóg wyznaczył jako koniec historii tego świata: „I będzie głoszona ta ewangelia o Królestwie na świadectwo wszystkim narodom, i wtedy nadejdzie koniec". Proroctwo szybko się wypełnia.
Więcej, znacznie więcej, należy mówić o tych tak ważnych sprawach. Bliski jest dzień, w którym przeznaczenie wszystkich dusz zostanie na zawsze ustalone...
Należy dołożyć wszelkich starań, by przedstawić to zagadnienie ludziom. Nie tylko przed ludźmi ze świata, ale i przed naszymi zborami należy przedstawić poważny fakt, że dzień Pański przyjdzie nagle, niespodziewanie. Straszliwe ostrzeżenia proroctwa skierowane są do każdej duszy. Niech nikt nie czuje się wolny od niebezpieczeństwa i zaskoczenia. Niech żadna interpretacja proroctwa nie pozbawi was przekonania, że obecne wydarzenia świadczą, iż dzień ten jest bliski. (FE 335.336; 1895)

 Tylko Bóg zna dzień swojego przyjścia

Wielu z tych, którzy nazywają się adwentystami, wyznacza czas. Data przyjścia Chrystusa ustalana była wielokrotnie, ale prowadziło to tylko do kolejnych rozczarowań. Poznanie dokładnego czasu przyjścia naszego Pana jest poza zasięgiem możliwości zwykłych śmiertelników. Nawet aniołowie usługujący tym, którzy mają odziedziczyć zbawienie, nie znają dnia ani godziny. „A o tym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko sam Ojciec". (4T 307; 1879)

Gdybyśmy po wielkich rozczarowaniach w roku 1844 uchwycili się mocno wiary i kroczyli naprzód zjednoczeni, gdybyśmy wykorzystali okazane nam przejawy opatrzności Bożej, głosząc światu poselstwo trzeciego anioła w mocy Ducha Świętego, to ujrzelibyśmy zbawienie, a Pan wspomógłby potężnie wszystkie nasze wysiłki, praca byłaby kompletnie ukończona i Chrystus mógłby przyjść, aby dać swemu ludowi należną mu nagrodę... To nie z woli Bożej przyjście na świat Chrystusa uległo takiej zwłoce...
Przez czterdzieści lat niewiara, szemranie i bunt hamowały wkroczenie starożytnego Izraela do ziemi chananejskiej. Te same grzechy spowodowały zwłokę i przyczyniły się do tego, że współczesny Izrael nie wszedł jeszcze do niebiańskiego Chanaanu. Obietnice Boże nie były zwodnicze ani w jednym, ani w drugim przypadku. To właśnie niewiara, światowość, brak uświęcenia i waśnie ludu uważającego siebie za lud Boży, zatrzymują nas na tym świecie grzechu i smutku przez tak wiele lat (Ew 451.452:1883)

Chrystus w was - nadzieja chwały



Tęsknym pragnieniem Chrystusa jest objawić siebie swojemu zborowi. Kiedy charakter Chrystusa będzie doskonale odtworzony w Jego naśladowcach, wtedy przyjdzie, ażeby ich wziąć jako swoją własność. Każdy chrześcijanin ma przywilej nie tylko oczekiwać przyjścia Pana, aleje przyśpieszyć... Gdyby wszyscy, którzy wyznają Jego imię przynieśli owoc ku Jego chwale, jak szybko byłby obsiany ziarnem Ewangelii cały świat! Ostatnie wielkie żniwo dojrzałoby szybko i Chrystus by przyszedł, ażeby zebrać swą kosztowną pszenicę. (PCh 34; 1900)

Przykład Izraela ostrzeżeniem dla współczesnego kościoła


W tych ostatnich dniach lud Boży będzie wystawiony na te same niebezpieczeństwa, na jakie wystawiony był starożytny Izrael. Ci, którzy nie przyjmą ostrzeżeń, danych od Boga, wpadną w te same nieszczęścia, w jakie popadał Izrael, i nie wejdą do odpoczynku z powodu niewiary. Starożytny Izrael spotykały nieszczęścia na skutek nieuświęcenia serc i niesubordynowanej woli. Ich odrzucenie, jako narodu, było wynikiem niewiary, zbytniego zaufania do samych siebie, braku pokory, ślepoty umysłu i zatwardziałości serca. Ich historia jest dla nas znakiem ostrzegawczym.
„Baczcie, bracia, żeby nie było czasem w kimś z was złego, niewierzącego serca, które by odpadło od Boga żywego... staliśmy się bowiem współuczestnikami Chrystusa, jeśli tylko aż do końca zachowamy niewzruszenie ufność, jaką mieliśmy na początku" (Hebr. 3,12.14). (Letter 30, 1895)


Praca przed końcem

W naszych czasach, tuż przed powtórnym przyjściem Chrystusa na obłokach nieba, musi być wykonana taka praca, jaką wykonał Jan [Chrzciciel]. Bóg wzywa ludzi, którzy przygotują lud na dzień Pański... Aby głosić poselstwo takie, jakie głosił Jan, musimy mieć doświadczenie podobne do jego doświadczenia. To samo dzieło musi zostać dokonane w nas. Musimy patrzeć na Boga, a patrząc na Niego stracić z oczu siebie. (8T 332.333: 1904)


Życie modlitwy i łączności z Chrystusem sekretem zwycięstwa

Społeczność z Bogiem uszlachetni charakter i życie. Ludzie będą znali nas z tego, z czego znali pierwszych uczniów, z tego, że byliśmy z Jezusem. To doświadczenie będzie dla pracowników źródłem mocy, jakiej nic innego nie może im dać. Nie możemy pozwolić, by cokolwiek nas tej mocy pozbawiło.
Musimy żyć podwójnym życiem — żydem rozmyślania i działania, cichej modlitwy i gorliwej pracy. (MH 512:1905)

Modlitwa i wysiłek, wysiłek i modlitwa, będą naszym stylem życia. Musicie modlić się tak, jakby chwała i efektywność należały całkowicie do Boga, a pracować tak, jakby obowiązek należał całkowicie do was. (4T 538; 1881)


Jedynym środkiem obrony jest obecność Chrystusa w naszych sercach przez wiarę w Jego sprawiedliwość. Dopóki nie zostaniemy w żywotny sposób związani z Bogiem, nie zdołamy oprzeć się rujnującemu nas egoizmowi, samopobłażaniu i skłonności do grzechu. Wyzbywając się złych nawyków możemy chwilowo odgrodzić się od szatana, ale bez stałego podporządkowania się Bogu, będziemy zawsze zwyciężani. Bez osobistego kontaktu z Chrystusem i bez stałej łączności z Nim będziemy zdani na łaskę wroga i staniemy się w końcu jego ofiarami. (Z J 246; 1898)

Sola scriptura

Żadne odnowione serce nie będzie mogło zostać zachowane w tym cudownym stanie bez codziennego stosowania soli Słowa. Boska łaska musi być przyjmowana codziennie, albo człowiek utraci swe nawrócenie. (OHC 215; 1897)
W pracy miejcie przy sobie kieszonkową Biblię i wykorzystujcie każdą okazję, by uczyć się nsa pamięć jej cennych obietnic. (RH 27 kwietnia 1905)
Przyjdzie czas, gdy wielu nie będzie miało dostępu do pisanego Słowa. Jeśli jednak Słowo to zostanie zachowane w pamięci, nikt nam go nie zabierze. (MR760 24; 1906)

Kontrola umysłu


Niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że ich obowiązkiem jest rozwijanie panowania nad myślami i wyobraźnią. Trudno skupić niezdyscyplinowany umysł na wartościowym obiekcie rozmyślań. Jeśli jednak myśli nie zostaną właściwie ukierunkowane, religia nie może kwitnąć w duszy. Umysł musi być zajęty świętymi i wiecznymi rzeczami, gdyż w przeciwnym razie pielęgnować będzie myśli pospolite i powierzchowne. Zarówno intelektualne, jak i moralne skłonności muszą być utrzymane w karności, a przez ćwiczenie będą się wzmacniać i rozwijać. (OHC 111; 1881)
Istnieje wielka potrzeba, aby pielęgnować czyste, szlachetne myśli, a także wzmacniać moralną siłę, a nie niskie, cielesne moce. Boże, pozwól nam obudzić się z pobłażania naszym pragnieniom! (MM 278; 1896)

Jak Enoch chodził z Bogiem


Enoch, zanim został zabrany do nieba, chodził z Bogiem trzysta lat, a stan ówczesnego świata nie sprzyjał doskonaleniu chrześcijańskiego charakteru bardziej niż teraz. W jaki sposób Enoch chodził z Bogiem? Kształcił swój umysł i serce, by czuły zawsze obecność Boga, a w pokuszeniu modlił się, by Bóg go zachował.
Nie godził się na nic, co mogłoby Boga obrazić. Zawsze miał Pana przed oczami. Modlił się: „Ucz mnie Twojej drogi, abym nie błądził. Jakie jest twoje wobec mnie życzenie? Co mam robić, by Cię uczcić, Boże mój?" W ten sposób ciągle jego postępowanie było zgodne z Bożymi przykazaniami, a on miał całkowite zaufanie do niebiańskiego Ojca i liczył na Jego niezawodną pomoc. Wszystkie jego myśli i wola były poddane Ojcu.
Enoch był przedstawicielem tych, którzy żywo doczekają przyjścia Chrystusa i zostaną zabrani do nieba nie oglądając śmierci. (1SAT 32;1886)

Gotowi na przyjście Jezusa - dzisiaj

Jeśli teraz nie znajdujemy przyjemności w rozmyślaniu nad sprawami nieba; jeśli nie interesuje nas poznawanie Boga, a odzwierciedlanie charakteru Chrystusa nie jest naszą rozkoszą; jeśli świętość nas nie pociąga - możemy być pewni, że nasza nadzieja na wejście do nieba jest daremna. Doskonała harmonia z wolą Bożą jest wzniosłym celem, który nieustannie przyświeca chrześcijaninowi. Chrześcijanin z przyjemnością mówi o Bogu, o Jezusie, o domu pełnym blasku i czystości, przygotowanym przez Chrystusa dla tych, którzy Go miłują. Rozmyślanie nad tymi tematami, gdy dusza karmi się błogosławionymi Bożymi obietnicami, apostoł przedstawia jako kosztowanie „mocy przyszłego świata". (5T 745; 1889)
Jeśli teraz jesteś w porządku wobec Boga, jesteś przygotowany aby Chrystus przyszedł dzisiaj. (HP 227; 1891)



_________________________________
cytaty pochodzą z pierwszych pięciu rozdziałów kompilacji wypowiedzi Ellen White na temat wydarzeń czasów ostatecznych, zebranych w książce pt. "Wydarzenia czasów końca". Książka dostępna w sklepie internetowym Wydawnictwa "Znaki Czasu".

niedziela, 1 stycznia 2012

Wielki Bój - projekt 2012/13



Nie wiem nic o dniu jutrzejszym
Ira F. Stamphill

1. Nie wiem nic o dniu jutrzejszym
nie wiem, co przyniesie mi
słońca blask czy niebo szare
nocy mrok, czy jasność chwil.
Nie chcę martwić się o przyszłość,
przecież wiem, co Jezus rzekł.
Dzisiaj idę Jego drogą,
On za rękę trzyma mnie.

Ref.
Nie wiem, co mi jutro niesie,
lecz spokojnym, wiedząc to,
że mnie Jezus w przyszłość wiedzie
i On trzyma moją dłoń.


2. Moje brzemię zda się lżejsze,
już nie straszy życia toń.
Poprzez chmury widzę tęczę,
gdy On trzyma moją dłoń.
Burz ni mroku tam nie będzie,
ani trosk, co barki gną,
tam przy końcu złotej tęczy,
która wiedzie w Ojca dom.

Ref.
Nie wiem, co mi jutro niesie,
lecz spokojnym, wiedząc to,
że mnie Jezus w przyszłość wiedzie
i On trzyma moją dłoń.


3. Nie wiem, co mi jutro niesie,
blaski słońca, czy też zmierzch,
ale Ten, co dba o ptaszki,
nie zapomni o mnie też.
Choć ma droga nieraz wiedzie
przez płomienie, powódź łzy,
ale On przede mną idzie,
jam ukryty w Jego krwi.

Ref.
Nie wiem, co mi jutro niesie,
lecz spokojnym, wiedząc to,
że mnie Jezus w przyszłość wiedzie
i On trzyma moją dłoń.


***

Mamy Nowy Rok 2012.
Gazety i media prześcigają się w reklamowaniu i wyśmiewaniu zarazem wszelkich przepowiedni o końcu świata, chociażby najnowszy numer Focus. Smutne, że ludzie tak niewiele rozumieją, co jest w tej sprawie najistotniejsze, że nie dostrzegają naprawdę poważnego problemu wielkiego boju dobra ze złem, który rozgrywa się za kulisami świata widzialnego.

Jakie masz myśli o roku 2012? Spodziewasz się czegoś przełomowego, niezwykłego? Może boisz się globalnej katastrofy? A może zaczynasz postrzegać kryzys jako spisek władzy przeciwko narodowi?
To ważne, co myślisz o tym wszystkim, ale ważniejsze jest, co myśli o tym Bóg, nie sądzisz? Chciałbyś Go o to zapytać?



Na te i podobne pytania odpowiada książka "Wielki bój". Jest to książka nieprzeciętna. Już od czasu jej pierwszego wydania budziła duże zainteresowanie, ale też niemałe kontrowersje. Ukazując genezę odwiecznego konfliktu między dobrem a złem, wyjaśnia przyczyny upadku wielu imperiów. Autorka w sposób bezkompromisowy przytacza z dziejów chrześcijaństwa przykłady manipulacji sumieniami ludzi i wykorzystywania ich niewiedzy.

Zamów i przeczytaj - przyszłość może okazać się mniej przerażająca :)

Wielki bój - oficjalna strona książki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...