czwartek, 9 lutego 2012

Jak to łatwo powiedzieć...



"Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością."
I Jana 4,7.8 BT
Co to znaczy miłować się wzajemnie? Czym jest miłość bliźniego? Czy jest to rzucanie się na szyję każdemu mijanemu przechodniowi? Czy oznacza to, że jesteśmy mili dla wszystkich, nawet kiedy ludzie nas odrzucają, a wręcz ranią? Czy to oznacza bezkrytyczne przyjmowanie czyjegoś zdania, żeby tylko się nie kłócić, poniżanie siebie, łamanie swoich zasad, żeby nie sprawić drugiemu przykrości?
Jan, apostoł Bożej miłości opowiada o tym, co to oznacza prawdziwie miłować. Co ciekawe, kiedy popatrzymy na jego życie, nie możemy powiedzieć, że zawsze był wzorem pod tym względem. Chrystus nazywał Jana oraz jego brata Jakuba "Synami Gromu". Byli to ludzie gwałtowni, gotowi do pomsty na każdym, kto nie przyjmował ich Mistrza tak, jak na to zasługiwał. To oni byli tymi, którzy dążyli do zaszczytnego miejsca po prawej i lewej stronie Chrystusa, gdy obejmie władzę. Kiedy patrzymy na Jana z tamtego okresu, nie widzimy tej miłości, o której pisał. Jak więc to się stało?


"W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu. W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować."
I Jana 4,9-11
Motywacja Jana do miłości jest oczywista: to Jezus nauczył go kochać ludzi. Jan nie miał w sobie nic, z czego miałaby się wykształcić zdolność do miłowania, jak niektórzy przypuszczają. Nie podejmował żadnych treningów miłości, nie ćwiczył żadnych technik. Jan był z Jezusem, przypatrywał się Mu, a bezinteresowna miłość i przykład Zbawiciela zaczęły się odbijać w życiu Jana, jak księżyc odbija światło słoneczne.
Jan mówi o tym, że miłość do ludzi jest nierozerwalnie związana z łącznością z Bogiem:
"Nikt nigdy Boga nie oglądał. Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas i miłość ku Niemu jest w nas doskonała.  Poznajemy, że my trwamy w Nim, a On w nas, bo udzielił nam ze swego Ducha.  My także widzieliśmy i świadczymy, że Ojciec zesłał Syna jako Zbawiciela świata. Jeśli kto wyznaje, że Jezus jest Synem Bożym, to Bóg trwa w nim, a on w Bogu. Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim.  Przez to miłość osiąga w nas kres doskonałości, że mamy pełną ufność na dzień sądu, ponieważ tak, jak On jest [w niebie], i my jesteśmy na tym świecie. "
I Jana 4,12-17
 Jan dodaje więcej praktycznych wskazówek, jak miłość powinna wyglądać:

"W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości.  My miłujemy [Boga], ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował. Jeśliby ktoś mówił: Miłuję Boga, a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. Takie zaś mamy od Niego przykazanie, aby ten, kto miłuje Boga, miłował też i brata swego."
I Jana 4,18-21
Albert Einstein powiedział także: "Każdy z nas ma dwie rzeczy do wyboru: jesteśmy albo pełni miłości... albo pełni lęku." Kiedy się boimy drugiej osoby, kiedy drżymy ze strachu, co ona powie albo zrobi, jeśli nie będziemy się zachowywać tak, jakby się jej podobało, kiedy ważymy każde słowo, żeby tylko jej nie urazić czy zdenerwować albo kiedy poniżamy siebie, aby nie okazywać wyższości, aby nie czuła się zdominowana, to coś jest nie w porządku z tą miłością. Tak samo kiedy my okazujemy wrogość lub dystans, bo obawiamy się, żeby ktoś nie wtargnął do naszej prywatnej sfery i nie wyrządził nam krzywdy, także mamy problem z okazywaniem miłości.
Jakie są granice miłowania?

"Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego przykazania, albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań, a przykazania Jego nie są ciężkie."
I Jana 5,2.3
Nieraz stajemy przed dylematem, jak pogodzić okazywanie miłości z naszymi zasadami. Biblia mówi wyraźnie: ten, kto zachęca nas do ich łamania, nie kocha nas prawdziwie. Miłość nie jest ślepym wykonywaniem czyjejś woli ze strachu, że nie będziemy akceptowani, miłość to wypełnianie przykazań Bożych, które nie są ciężkie, ale zostały dane dla ochrony ludzkich relacji.
Dla wszystkich tych, którzy chcą okazywać prawdziwą miłość przez cały rok, a nie tylko jednego dnia w lutym przesyłam hymn o miłości apostoła Pawła.
"Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;  nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje. Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość." 
I Kor.13,4-8.13
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...