czwartek, 28 czerwca 2012

Weź swój krzyż



How did, “deny yourself, take up your cross, and follow Me” become, “fulfill yourself, take up your calling, and follow your dreams”?
David Sliker
Jak to jest z tym niesieniem krzyża? 
Jezus wypowiedział te trudne słowa do uczniów, kiedy wyjaśniał im prawdziwe znaczenie swojej misji. Tłumaczył im, że Jego życie pełne samozaparcia było przykładem dla ich życia. Zwołując wokół siebie wraz z uczniami ludzi, którzy znajdowali się w pobliżu, Chrystus rzekł: "Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!" Krzyż kojarzył się z panowaniem Rzymu i był narzędziem najbardziej okrutnej i poniżającej śmierci. Najgorsi przestępcy kryminalni zmuszeni byli do dźwigania krzyża na miejsce stracenia, często, gdy krzyż wkładano im na barki, protestowali z rozpaczliwą gwałtownością, aż wreszcie musieli ulec przemocy i pozwolić włożyć sobie na ramiona narzędzie tortury. Lecz Chrystus prosił swych wyznawców, aby wzięli krzyż i nieśli go za Nim. Słowa Chrystusa skierowane do uczniów, tak niejasno przez nich rozumiane, mówiły o konieczności poddania się najgorszemu poniżeniu, a nawet śmierci w imię Chrystusa. Nie mogło istnieć większe samowyrzeczenie nad to, które opisał Zbawiciel w Swych słowach. Wszystko to On przyjął dla nich. Jezus nie pragnął nieba dla Siebie za cenę naszego opuszczenia. Odszedł z królestwa niebiańskiego do życia pełnego oskarżeń i obelg, śmierci i pohańbienia. Ten, kto posiadał bezcenne skarby nieba, stał się ubogi, abyśmy przez Jego ubóstwo mogli się stać bogatymi. Musimy iść drogą, którą On kroczył.
Niech się zaprze samego siebie
Zaprzeć się samego siebie oznacza wyrzec się swoich planów, często ograniczonych i małostkowych, aby przyjąć ten Boży: to droga nawrócenia, nieodzowna dla życia chrześcijańskiego, która apostoła Pawła doprowadziła do stwierdzenia: „Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20). Jezus nie żąda wyrzeczenia się życia, ale przyjęcia go w takiej nowości i pełni, którą tylko On dać może. Człowiek w głębi swojego jestestwa zakorzenił tendencję do „myślenia o sobie samym”, umieszczania własnej osoby w centrum spraw jako miary wszystkiego. Kto naśladuje Chrystusa odrzuca jednak to koncentrowanie się na sobie samym i nie ocenia rzeczy w oparciu o własne korzyści. Przeżywa swoje życie w kategoriach daru i bezinteresowności, a nie zdobyczy i posiadania. Życie prawdziwe wyraża się bowiem w darze z siebie, co jest owocem łaski Chrystusa: życie wolne, we wspólnocie z Bogiem i z braćmi.
Niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje
Tak jak krzyż może być zredukowany do ozdobnego przedmiotu, tak również sformułowanie „wziąć krzyż” może być rozumiane w sposób dosłowny. W nauczaniu Jezusa wyrażenie to nie kładzie jednak w pierwszym znaczeniu nacisku na umartwienie i wyrzeczenie. Nie odnosi się głównie do obowiązku znoszenia z cierpliwością małych czy większych trosk codziennych, ani tym bardziej, nie oznacza wychwalania bólu jako sposobu podobania się Bogu. Chrześcijanin nie poszukuje cierpienia dla cierpienia, ale miłości. Przyjęcie krzyża jest znakiem miłości i całkowitego oddania. Niesienie go za Chrystusem oznacza zjednoczenie się z Nim w ofiarowaniu największego dowodu miłości. Droga życia, która podejmuje i odnawia postawy Jezusa, staje się drogą wiary i nawrócenia; drogą krzyża - właśnie. Jest to droga, która prowadzi do zaufania Chrystusowi i Jego zbawczemu planowi, do uwierzenia, że On umarł, aby objawić miłość Boga do każdego człowieka; to droga, która nie lęka się niepowodzeń, trudności, wyobcowania i samotności, gdyż wypełnia serce człowieka obecnością Jezusa; to droga pokoju, panowania nad sobą, głębokiej radości serca.



Czy podejmiesz wyzwanie?

_______________________________________
fragmenty pochodzą z książki "Życie Jezusa" E. White, rozdział "Cień krzyża" oraz z artykułu ks. Pierzchalskiego ze strony Chrześcijańskiego Portalu Kierownictwa Duchowego "Przemiana".



środa, 27 czerwca 2012

Hattat, czyli chybienie celu



Czym jest grzech?
Zadajecie sobie czasem takie pytanie?

Kiedy przygotowywałam się do egzaminu z teologii Starego Testamentu, dowiedziałam się, że w ST występuje 6-7 terminów na określenie grzechu. Dwa z nich występują najczęściej, są to hattat (ok. 290 razy) i awon (230 razy). Ciekawym słowem jest hattat, które oznacza 'chybienie celu', np. przy strzelaniu z łuku (Sędziów 20,16). 
W jaki sposób grzech może być chybieniem celu?
Pomyślmy przez chwilę o strzale wypuszczonej z łuku, która leci z odpowiednią siłą wprost do tarczy. Jeśli obrany kierunek jest prawidłowy, trafi bez problemu w dziesiątkę. Jeśli jednak źle ocenimy odległość, za bardzo się pochylimy w którymś kierunku, strzała chybi celu.
Hattat, chybienie celu, to styl życia odbiegający od tego, co Bóg wyznaczył. To nastawienie, które prowadzi do zerwania relacji człowiek-Bóg, a także człowiek-człowiek. To osobista orientacja przeciwko Bogu lub innej osobie. Zgrzeszyć przeciwko Bogu lub przeciwko drugiemu człowiekowi, to jak wypuścić strzałę z łuku, która zamiast trafić do tarczy, leci w skrzywionym kierunku i rani to, co napotka.
Król Dawid, autor wielu psalmów, miał także w swoim życiu moment, kiedy wypuścił strzałę w niewłaściwym kierunku i śmiertelnie ugodził wiele osób. Kiedy się opamiętał, przyszedł do Boga i prosił o przebaczenie i przywrócenie właściwego kierunku dla swojego życia.

"Zmiłuj się nade mną, Boże, według miłosierdzia Twego, a według Twej dobroci odpuść moje winy. Obmyj mnie całego z nieprawości moich i oczyść ze wszystkich mych grzechów. Bo ja znam dobrze moje winy i moje grzechy mam wciąż przed oczyma. Zgrzeszyłem przeciwko Tobie samemu, na Twoich oczach wiele zła czyniłem, tak że okażesz się sprawiedliwy w Swym wyroku i prawy w Swoim sądzie. Stwórz mi, o Boże, serce czyste, napełnij moje wnętrze duchem mocy. Nie oddalaj mnie sprzed oblicza Twego i nie zabieraj ode mnie Twego ducha świętości. Spraw, bym się cieszył tym, że mnie zbawiasz, niech wstąpi we mnie duch gorliwości Twojej."
Ps.51, 3-6.12-14 BWP
 Jego syn, Salomon, znał doświadczenia ojca, dlatego tak doradzał swojemu synowi:

"Czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo z niego tryska źródło życia! Niech twoje oczy patrzą wprost, a twoje powieki niech będą zwrócone prosto przed siebie! Bacz na tor, po którym ma stąpać twoja noga, i niech będą pewne wszystkie twoje drogi. Nie zbaczaj ani na prawo, ani na lewo, powstrzymuj swoją nogę od złego!" 
Przysłów 4,23.25.27 

Kiedy myślę o nietypowej odwadze, przypominam sobie Wilhelma Tella, legendarną postać szwajcarskiego bohatera narodowego. Tradycja głosi, że Szwajcar nie chciał ukłonić się przed symbolem władzy cesarskiej, za co został ukarany przez austriackiego starostę Hermanna Geßlera. Ten ostatni postawił na rynku w Altdorf (stolicy kantonu) słup, na którym zatknął swój kapelusz. Mieszkańcy, przechodząc obok, mieli oddawać mu pokłon. Wilhelm Tell tego nie uczynił, więc pojmano go i sprowadzono przed oblicze starosty. Ten, słysząc o sławie kusznika, wymyślił próbę: Tell musiał zestrzelić z kuszy (inne wersje - z łuku) jabłko ustawione na głowie swojego syna Waltera. Jeśliby chybił - obu czekała śmierć. Z próby wyszedł zwycięsko, jednak spytany, w jakim celu w jego kołczanie znajdowały sie dwa bełty odparł, iż gdyby pierwszym trafił syna - drugim zabiłby starostę. Za zamiar zabójstwa Geßlera Tella skazano na dożywocie w twierdzy Küssnacht. W trakcie transportu łodzią przez Urnersee uciekł. Wkrótce zabił Geßlera, dając tym samym znak do powstania, które doprowadziło do uwolnienia sprzysiężonych w Rütli kantonów spod władzy cesarskiej.

Bóg nie chybia celu. On nie wahał się postawić swojego Syna, aby nas ratować. Jego cel jest jasny i prosty.
Życie w dążeniu do celu, który Bóg wyznaczył, to życie szczęśliwe i  pewne, a nagroda, jaką On wyznaczył, jest najlepszą ze wszystkich, jakie człowiek może sobie wymarzyć: życie wieczne razem z Nim i tymi, których kochamy.
A ty w którym kierunku wypuszczasz swoje strzały?


czwartek, 14 czerwca 2012

Kilka słów o muzyce cz.II. Prawa rytmu

W kolejnym rozdziale tej książki (Prawa rytmu) dowiadujemy się o zasadach funkcjonowania naszego organizmu zgodnie z rytmem.

1. Całe Boże stworzenie jest związane z rytmem i pełne harmonii.
Jesteśmy stworzeni przez Boga jako część doskonałej, wiecznej harmonii. Każdy element miał służyć dobru innego, nieustannie dając i nieustannie otrzymując. Porządek i celowość stanowiły podstawę wszystkich systemów.

2. Organizm człowieka funkcjonuje według specyficznych rytmów.
Jesteśmy rytmicznie funkcjonującymi stworzeniami. Począwszy od cyklu naszych fal wysyłanych przez mózg, aż do bicia serca; cyklu trawiennego oraz cyklu pracy i odpoczynku- wszystko działa rytmicznie. Jesteśmy mnóstwem cyklów splatających się ze sobą, ułożonych jeden na drugim, a więc nasz ustrój jest przysposobiony zarówno do generowania jak i reagowania na zjawiska o charakterze cyklicznym. Każdy z nas ma osobiste tempo rytmu serca, które generalnie decyduje o szybkości, z jaką mówi, intensywności jego gestów oraz sposobie chodzenia. Waha się ona od 60 do 120 uderzeń na minutę, a najczęściej wynosi od 70 do 80 uderzeń.

3. Każdy z elementów składowych muzyki jest związany z rytmem.
Muzyka jest wytworem kombinacji i zrównoważenia pięciu podstawowych elementów. Są to: MELODIA - dźwięki składające się na brzmienia; BARWA DŹWIĘKU - jakość dźwięków wydawanych przez instrumenty lub głos; HARMONIA- współbrzmienia dźwięków tworzących akordy; RYTM - szczegółowy przydział czasu dla danego dźwięku lub sylaby tekstu, czyli rozłożenie kompozycji w czasie;  TEMPO - stopień szybkości rytmu grania lub śpiewania. Wszystkie te elementy oparte są na rytmicznych wibracjach lub cyklach. W zależności od rozłożenia tych elementów można mówić o harmonijnym (uspokajającym)  i dysharmonijnym (powodującym napięcie) użyciu.

4. Muzyka wpływa na rytmiczne procesy organizmu człowieka bezpośrednio przez system nerwowy, z pominięciem najwyższych centrów umysłu i osądu moralnego, czyli drogą nerwów słuchowych.
Korzenie nerwów słuchowych są o wiele bardziej rozgałęzione i mają o wiele bardziej rozbudowaną sieć powiązań niż korzenie jakichkolwiek innych nerwów w ciele. Stosownie do tak rozbudowanej sieci powiązań nie ma chyba ani jednej funkcji organizmu, która pozostawałaby poza wpływem pulsacji i harmonicznych kombinacji dźwięków muzyki. Muzyka, która nie podlega kontroli ośrodka decyzyjnego mózgu w kwestii otrzymania wstępu do organizmu, może do niego docierać przez podwzgórze - prawdziwe siedlisko wszelkich emocji - odczuć i uczuć. Gdy stymulujący czynnik dotarł już do podwzgórza, cały organizm jest automatycznie pod jego wpływem.

5. Muzyka wpływa bezpośrednio na autonomiczny układ nerwowy, przez co ma potencjalną możliwość silnego oddziaływania na wszystkie systemy układu nerwowego. 
Zmiany funkcjonalne możemy dostrzec w następujących obszarach: drogi nerwowe, czyli informacyjne organizmu i stan emocjonalny, którego zmianami kieruje podwzgórze. Kolejne to, bezpośrednio lub pośrednio związane z tymi dwoma, procesy takie jak: rytm serca, ciśnienie krwi, oddychanie, trawienie, równowaga hormonalna, równowaga elektrolityczna, jak również uczucia, nastroje i postawy. Słuchanie harmonijnej muzyki wzmaga rytmiczne cykle organizmu i prowadzi do równowagi, homeostazy, jak również poprawia koordynację.

6. Organizm człowieka wyposażony jest w system równowagi - procesy hamujące i procesy pobudzające - który zarówno bezpośrednio jak i pośrednio ulega wpływom negatywnych czynników stresujących, do których należą wszelkie szkodliwe bodźce o charakterze rytmicznym i cyklicznym, takie jak dźwięki dysharmonijnej muzyki.
W celu podtrzymania dobrego samopoczucia i integracji ważne jest, aby człowiek nie wystawiał się zbyt wiele na rytmy niezgodne z naturalnymi rytmami jego organizmu. Każdy bodziec zmuszający organizm do walki o homeostazę jest krokiem "za daleko". Naturalnie skutki, doraźne czy długofalowe, zależą od intensywności i czasu ekspozycji, stopnia odchylenia od normy, jak również osobistej odporności danej osoby na wyprowadzenie z równowagi.
Nie wolno zapominać o podświadomym wpływie na emocje człowieka, który dla osoby tym dotkniętej może być niedostrzegalny, podczas gdy osoby z zewnątrz dokładnie widzą, że coś jest  nie w porządku. Obojętnie czy niezrównoważenie umysłu jest małe czy wielkie, rozsądek ograniczony nieznacznie czy w dużym stopniu, zachowanie zmienione chwilowo czy trwale, faktem jest, że w stanie emocjonalnego rozchwiania nie można ufać rozsądkowi, a postępowanie może daleko odbiegać od właściwych norm.
Gdy ten proces wymyka się spod kontroli i organizm nie może właściwie skorygować braku równowagi, pojawiają się zaburzenia zachowania, takie jak: nadpobudliwość, agresywność, osłabienie rozsądku, zwiększenie psychozy tłumu, upośledzenie pamięci i procesów uczenia się, utrata zdrowia, nienormalne lęki, niewłaściwe postawy, letargiczne i leniwe usposobienie i inne.

7. Te fakty dotyczą wszystkich ludzi, niezależnie od ich etyki i korzeni kulturowych.
Ponieważ muzyka omija najwyższe centra umysłu i osądu moralnego, jej wpływy są uniwersalne dla całego rodzaju ludzkiego, a nawet więcej - dla wszystkich ssaków! Tutaj może pojawić się pytanie: Czy przez zaangażowanie wyższych sfer swego umysłu człowiek może wpływać na efekty działania muzyki? Odpowiedź brzmi: Do pewnego stopnia tak. Tylko wtedy jednak, kiedy słucha muzyki, zachowując krytyczny stosunek do niej.

____________________________________
cytaty pochodzą z książki "Kilka słów o muzyce" Carol A. Torres & Louis R. Torres, wyd. Alterna 1992. 

Kilka słów o muzyce cz.I. O wpływie


"Muzyka jest jedną z tych kilku rzeczy, które na szeroką skalę wzbudzają emocje ludzi. Może uspokoić i uciszyć stargane nerwy, gdy kieruje myśli ku Bogu, albo przeciwnie - rozbudzić śmiertelne namiętności. Będąc mistrzem psychologii szatan używa muzyki, aby znaleźć dostęp do ludzkich umysłów, zahipnotyzować swe ofiary i uwięzić je w grzechu. Poglądy na temat muzyki przedstawione na kartach tej książki powinny być uważnie rozważone przez każdego, kto traktuje serio zbawienie."
Dr George E. Rice, zastępca dyrektora Ellen G. White Estate

"Kilka słów o muzyce" autorstwa Louisa i Carol Torresów to wnikliwa i rzeczowa pozycja dotycząca wpływu muzyki na człowieka. Louis i Carol są muzykami, on był związany przez wiele lat z zespołami rockowymi, w tym "Bill Haley and the Comets", ona jest skrzypaczką. We wstępie do książki opowiadają swoją historię muzycznych zawirowań i nawrócenia.
W rozdziale I zatytułowanym "Rock i jego rola" poznajemy genezę powstania muzyki rockowej. Pojawiła się w latach 50. XX wieku jako wyraz buntu, niezadowolenia z dotychczasowej sytuacji. "Przy takim poselstwie niezadowolenia z rzeczywistości, wpojonego miliardom młodych ludzi, czy należy się dziwić, że okres ten kojarzy się z narkomanią, buntem, rozruchami, dezercją, seksem, epidemiami chorób wenerycznych, falami gwałtów ulicznych i rekordowymi ilościami rozwodów, zniszczonych domów i istnień ludzkich? Niektórzy dostrzegli, że każda akcja i każdy bunt w tym okresie odbywały się na melodię któregoś z popularnych utworów rockowych. Rzucano wyzwanie wszelkim normom, podważano każdą cnotę. Poddawano w wątpliwość wszelkie autorytety."
Starożytni filozofowie, m.in. Arystoteles, tak pisali o wpływie muzyki: 
"Melodia i rytm wywołują wszelkiego rodzaju emocje... Muzyka ma moc kształtowania charakteru... sposób jej aranżacji jest tak istotny, że różne jego odmiany wywierają zróżnicowane wpływy na charakter słuchacza. Jeden rodzaj muzyki skłania ku melancholii, inny podbudowuje i dodaje energii; jeden zachęca do odrzucenia wszelkich ograniczeń, inny do samokontroli, jeszcze inny zaś wywołuje entuzjazm; powstaje swoista mieszanina emocji."
Historia powojennego świata zdaje się potwierdzać te słowa. Początkowo występy zespołów takich jak Bill Haley and the Comets czy The Beatles zdawały się niewinne, jednak z czasem zaczęły prowadzić do innego systemu wartości i były przyjmowane z oburzeniem. Ludzie ulegli tej muzyce jednak tak bardzo, że nie potrafili się jej przeciwstawić. Kolejne lata przyniosły wojnę wietnamską, lata 70. zaznaczyły się w muzyce satanistycznymi i obscenicznymi elementami oraz wynaturzeniami seksualnymi.
Nie ulega wątpliwości, że sama muzyka wpływa. Tekst służy tylko wzmocnieniu jej efektu albo, w niektórych przypadkach, spotęgowaniu zamieszania.

____________________________________
cytaty pochodzą z książki "Kilka słów o muzyce" Carol A. Torres & Louis R. Torres, wyd. Alterna 1992.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...